Bechter to zbroja płytkowo–kolcza w formie kaftanu pochodząca z Bliskiego Wschodu, popularna w Persji i Turcji, skąd pojawiła się już pod koniec XV wieku na Węgrzech, później Rusi i by w końcu trafić do Polski. Bechter wykonywano z niewielkich przedłużonych płytek połączonych plecionką kolczą. Tajemnica wyrobu i funkcjonalności tego pancerza polega na odpowiednim połączeniu i układzie tych płytek. Pojedyncza płytka miała na krótszych końcach po trzy otwory, a kolejne płytki częściowo nakrywały się na siebie i każde z kółek spinało po trzy płytki. Najsłynniejszy Polski egzemplarz to bechter poznański. Niniejszy egzemplarz składa się z 16 rzędów prostokątnych, nachodzących na siebie stalowych płytek, połączonych plecionką kolczą ze żelaznych ogniw. Środkowe płytki wycięte są w innym kształcie z trójkątnym szpicem u góry, przypominające ość w napierśnikach płytowych lub nachodzącą na siebie gadzią łuskę. Tylny pas środkowy przypomina nieco kręgi kręgosłupa. Górna, barkowa część wraz z kołnierzem podszytym skórą, oraz fartuch u dołu składają się z plecionki kolczej, w której nawet pojedyncze, płaskie, nitowane ogniwka są zdobione prostymi rytami, mosiężnymi kółkami i wstawkami. Cała zbroja waży raptem 8 kg, i posiada skórzany pasek do zapięcia kołnierza i rzemienie do przywiązania z boku. Była dobrze dopasowana anatomicznie do ciała, i zapewniała dobrą osłonę przed bronią białą. Otóż jest to jedna z pierwszych zbroi co do której mamy pewność, że została wykonana na terenie Polski, a konkretniej w Poznaniu. Nie oznacza to bynajmniej, że na terenie naszego kraju nie mieliśmy płatnerzy i wszystko importowaliśmy zza granicy… Po prostu o jej pochodzeniu świadczy specjalna inskrypcja.
Na trzech przednich, największych płytkach wykonano okrągłe, wypukłe medaliony z wizerunkiem Chrystusa na środku i aniołów po bokach. Wokół popiersia zbawiciela wyryto w języku niemieckim:
,,WIE*MEIN*H(ERR)*I(ESUS)* C(HRISTUS)*WILL(L)*IST*MEIN*ZI(E)L*”
– tłum: ,,To czego mój Pan Jezus Chrystus Chce jest moją wolą”.
Powyżej i poniżej środkowego medalionu, poziomo w pięciu linijkach wyryto kolejną inskrypcję:
,,GOT(T)*ALL(E)IN*DIE
EHR*IN*D(ER)*D(REI)*HE(ILIGKE) IT
HEIL*VND*GNAD(E)
GIBT*DER*HER[Z]
FRV(HER)*VND*SPAT(ER)”
Tłum.,, Bogu Jedynemu chwała w Trójcy Świętej, zbawienie i łaskę daje serce, przedtem i później.”
Natomiast przechodząc do meritum, na środkowej płytce na plecach znajduje się medalion z herbem miasta Poznania, z wieża bramną, trzema basztami i dwoma skrzyżowanymi kluczami w bramie. Wokół herbu miejskiego ukazuje się napis:
,,GEMACHT*IN*DER*K(ÖNIGLICHEN)*WEIT*BERV(H)MTEN
*STA(D)T*BOSEN*IN*GROS(S)*BOLEN*”
Tłum. ,,Wykonany w królewskim szeroko znanym mieście Poznaniu w Wielkopolsce”
Data powstania zapisana jest wewnątrz kołnierza:
*IM|IA(H)R|*|15|80|- czyli ,,W roku 1580”
Inskrypcje związane z Poznaniem i umieszczony herb miasta wskazują raczej na dar władz miasta dla rotmistrza straży miejskiej. Dlaczego zatem w polskim mieście napisy wykonane są w języku niemieckim? Otóż bliżej nieznany rzemieślnik podpisujący się inicjałami N.G., mógł być mieszkającym w Poznaniu niemieckim płatnerzem. Ponadto użytkownik mógł być poddanym króla pochodzenia niemieckiego, co w przypadku miast zwłaszcza na zachodzie Królestwa było częste. Sam właściciel zbroi według badaczy musiał być jednak wyznania katolickiego, gdyż u ewangelika wizerunki cherubinów były by nie do przyjęcia.
Interesujące są również losy zbroi. Najpierw została w XIX wieku przekazana przez księcia Prus Karola do Królewskiego Arsenału w Berlinie. Później w 1940 trafiła do okupowanego Poznania, gdzie Niemcy pragnęli utworzyć własne muzeum. W niejasnych okolicznościach anonimowy darczyńca podarował bechter w 1948 roku Muzeum Narodowemu w Krakowie. W 1962 zbroja powróciła do swojego macierzystego miasta, gdzie od 1962 roku znajduje się w zbiorach Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego i wciąż prezentowana jest na stałej ekspozycji.
(f
ot. Piotr Namiota ze zbiorów WMW)