Bitwa miała miejsce na Gotlandii niedaleko miasta Visby i przeszła do historii z powodu odnalezienia zbiorowych pochówków poległych w walce rycerzy, mieszczan i chłopów. W bitwie ginie 1800 Gotlandczyków – połowa męskiej populacji. Jamy grobowe odsłoniły kości walczących odzianych w kolczugi i zbroje. Na polu bitew bardzo rzadko spotyka się takie pochówki i nigdy na taka skalę. Zwykle po bitwie bezlitośnie łupiono zmarłych nawet z koszul, nie mówić o zbroi, która w tamtych czasach była warta fortunę. Więc dlaczego tak się stało? Otóż 27 lipca 1361 roku armia duńska starła się z powstańczą armią Gotlandii pod murami miasta Visby. Obydwie armie walczyły na obrzeżach miasta, po zażartych i brutalnym starciach obydwu armii, armia powstańców została pobita i zmieciona z powierzchni ziemi. W czasie walk z Duńczykami pod murami miejskimi, powstańcza armia stracili około 1800 ludzi (chłopów/mieszczan), duńskie straty do dzisiaj pozostają nieznane. W tym czasie mieszczanie otworzyli bramy miasta, a zwycięzcy nie tracą czasu opanowali miasto. W ten upalny dzień pozostawione na cały dzień i noc zwłoki poległych zaczęły szybko gnić. W obliczu zagrożenia epidemią i dużego trupiego odoru dokonano szybkiego pochówku.
W 1905 r. pod Visby znaleziono pierwsze masowe groby wypełnione setkami szkieletów. Archeolodzy naliczyli na szkieletach 456 ran ciętych zadanych mieczem lub toporem oraz 126 ran kłutych, śladów po grotach strzał, włóczni oraz urazów spowodowanych „poranną gwiazdą” morgensztern- był to typ maczugi, której grubszy koniec obity był dużą liczbą metalowych kolców. Na niektórych szkieletach znaleziono więcej niż jedną ranę. Bardzo powszechne były rany nóg, z reguły gorzej opancerzonych od torsu i głowy. Rany takie nie były śmiertelne, ale powodowały przewrócenie się walczącego. W toku walki dobijano go lub umierał z upływu krwi. Analiza szkieletów pozwoliła na wytypowanie jak uzbrojeni byli walczący, gdzie i w jakich momentach jakiej używano broni, kto był jeźdźcem a kto walczył na pieszo, a także jakiej kondycji byli walczący. Na czaszkach zachowały się ślady po dobijaniu rannych za pomocą młotów bojowych i toporów. Jest to widoczne na dość mocno zbudowanemu Gotlandczykowi, w wieku od 30 do 35 lat. Prawdopodobnie został zaatakowany od tyłu, otrzymując kilka ciosów w głowę zarówno toporem, jak i buzdyganem.
Kolejne lata badań w tym badań genetycznych umożliwiają dokładniejsze identyfikacje poległych. Jedna z wystawionych zbroi mogła należeć do Bavo lub Schelto Roorda. Byli dwoma braćmi z rodziny szlacheckiej zamieszkującej tereny, które obecnie nazywamy Holandią. Nie wiemy, jak im poszło. Różne brązowe emblematy heraldyczne na zbroi reprezentują różne gałęzie klanu. Razem z innym żołnierzem, który prawdopodobnie służył w armii Waldemara, znaleziono skórzaną sakiewkę zawierającą małą fortunę w monetach.
W grobach znaleziono 25 żelaznych części płatów 185 kolczyk kapturów, 12 kolczych zbroi torsu i 20 części żelaznych rękawic. Większość przedmiotów kładziono na ciała i zanoszono do grobu, lub po prostu tam wrzucano.
Na bazie wykopalisk można przyjąć, że spora część armii „rolników” z Gotlandii była uzbrojona w kolczugi typów występujących w okresie XIII wieku, prawdopodobnie z okresu wojny domowej z 1288 roku. Tylko najbogatsi ziemianie mogli być lepiej uzbrojeni.
Czaszka z czepcem kolczym
Metalowe elementy płatów
Czaszka z czepcem kolczym chroniacym także szyje i obojczyk
Żelazne elementy rekawic
Czaszka z wbitymi grotami,
rekonstrukcja płatów
Inne ujecie czaszki w kolczudze.
Hełmy jak i część płatów i innych elementów zbroi, które nie były przesiąknięte rozkładającymi się zwłokami zostały zabrane. Szczególnie chodzi tu o hełmy, które dosyć łatwo można było zdjąć i dosyć łatwo oczyścić ponieważ większość z nich nie posiadała przymocowanej do niej podpinki. Dlatego można wnioskować, że na części zachowanych czaszek z kolczugami noszono jeszcze hełmy.
Udało się naukowo przeprowadzić rekonstrukcję 3D twarzy średniowiecznego wojownika-rolnika, który zginął w 1361 roku podczas bitwy pod Visby na Gotlandii w Szwecji. W badaniu tym wziął udział brazylijski projektant 3D Cicero Moraes, stosując zaawansowane techniki modelowania trójwymiarowego, aby odtworzyć twarz walczącego na podstawie jego czaszki. Analiza dwóch szczątków wykazała, że wojownik miał od 25 do 35 lat i posiadał ślady urazów, które wskazywały na gwałtowną śmierć w walce. Rekonstrukcja twarzy oferuje szczegółowy obraz tego, jak dana osoba może wyglądać w życiu, zapewniając styczne połączenie ze średniowieczną przeszłością i wzbogacając nasze zrozumienie historii.
Zdjęcie powyżej prezentują czepce kolcze, które w wyniku rozkładu ciał pozostawiono na głowach poległych. Najprawdopodobniej mieli dodatkową ochronę w postaci hełmów typu kapalin lub łebeka.
Inne ujęcie z muzeum na Visby prezentujące ciała poległych, zastygłe w kolczych elementach zbroi, wszelkie materiałowe pikowane kaptury i przeszywanice uległy już rozkładowi.
Chociaż golenie ewoluowało od swoich prymitywnych początków do wysoce zaawansowanych technik i narzędzi, których używamy dzisiaj, jego podstawowa koncepcja pozostaje zasadniczo ta sama. Celem zawsze było usuwanie niechcianego owłosienia z różnych części ciała. Jednak to, Dowiedz się więcej
Historia brudu to także historia czystości to również dzieje stosunku człowieka do własnego ciała. Od końca XIX w. standardy higieniczne miały bardzo szybko się zmieniać. Rozwój przemysłu spowodował pojawienie się pierwszych dezodorantów dostępnych dla wszystkich, Dowiedz się więcej
Kiedy myślimy o zarazie na myśl przychodzą nam odziane w skóry postacie z maskami zakończonymi charakterystycznymi dziobami, patrzącymi na chorych przez okrągłe gogle. Do tego kapelusze i peleryny. To prawdziwy obraz niczym z horroru. Jednak Dowiedz się więcej