Rozwój i zastosowanie broni palnej w Europie średniowiecznej

Broń palna, która pojawiła się w Europie pod koniec Średniowiecza, była wynikiem postępu technicznego i ekonomicznego. Wzrost roli pieniądza oraz odrodzenie i sukcesy piechoty na polu walki wytrąciły z rąk rycerstwa monopol na tworzenie siły zbrojnej. Zarówno bogatsze miasta, jak i władcy zaczęli wynajmować oddziały wojskowe, które traktując służbę wojskową jako opłacalny zawód górowały techniką walki nad rycerstwem czy milicją wojskową. Wojny stawały się coraz droższe, każda armia była zmuszona posiadać odpowiednie zaplecze techniczne, a co za tym idzie odpowiednią kadrę do jej obsługi.

Mimo, że proch stosowano już w XIV wieku to nie wywierał on początkowo istotnego wpływu na losy wojen. Istotne zmiany miały przynieść dopiero wojny husyckie z lat 1419-1434. Organizacja wojsk husyckich nie była jednolita. Po 1424 roku każdy odłam husytów posiadał swoją osobną armię. Czołowe miejsce wśród nich zajmowała armia tzw. taborytów, którzy swoją nazwę wzięli od miasta Tabor. Miasto przekształcone w jeden wielki obóz warowny stanowiło ich główną bazę wypadową. Wojska husyckie dzieliły się na wojska miejskie i polne- które stanowiły trzon sił zbrojnych, natomiast wojska miejskie stanowiły pospolite ruszenie husyckich związków miejskich. Najmniejszą podstawową jednostką organizacyjno-taktyczną stanowił wóz bojowy z załogą składającą się przeciętnie z 2 strzelców z rusznicami, 4-8 strzelców z kuszami, 2-4 cepników, 4 suliczników z kopiami zaopatrzonymi w haki, 2 pawężniaków i 2 dobrze uzbrojonych woźniców. W sumie załoga liczyła 18-21 ludzi, przy czym liczba wojowników nie była stała, lecz w razie konieczności większa lub mniejsza. Każdy wóz miał swojego dowódcę nazywanego hetmanem. Każde 10 takich wozów tworzyło wyższą jednostkę organizacyjno-wojskową pod dowództwem dziesiętnika, do którego obowiązków należało pilnowanie szyku wozowego w marszu, zachowanie właściwych odległości i czuwanie nad sprawnym łączeniem wozów przy zestawianiu ich w tabor. Żołnierze nie wchodzący w skład załóg wozów, również byli podzieleni na jednostki, np. roty suliczników i cepników pod dowództwem rotmistrzów lub pięćdziesiątników. W bitwie jednostki dzieliły się na większe hufce, dowodzone przez setników. Całością piechoty dowodził również hetman. Podobnie jazda husycka chociaż stanowiła odrębną całość taktyczną, dla konkretnych celów dzieliła się na mniejsze jednostki, otrzymujące odrębne zadania. Różniła się zdecydowanie od ciężkiej jazdy rycerskiej, była bardziej ruchliwa ze względu na lżejsze uzbrojenie. Nadawała się wyśmienicie do zadań zwiadowczych lub ubezpieczających. Oprócz jazdy i piechoty w skład wojsk husyckich wchodziła także artyleria. Prawdopodobnie podlegała ona „hetmanowi nad armatami”, który z pozostałymi hetmanami podlegał naczelnemu wodzowi-najwyższemu hetmanowi. Do składu wojska husyckiego należy doliczyć także niewielkie oddziały pomocnicze do budowy dróg i mostów.

Szeroki użycie broni palnej przez husytów pozostawiło trwały wpływ na taktykę i rozwój sztuki wojennej późnego średniowiecza. Armia husycka posiadała zarówno artylerię jak i ręczną broń palną. Była ona bardzo prymitywna, niemniej jednak stanowiła zalążek i podstawę późniejszego jej rozkwitu.

     Artylerzyści husyccy rozporządzali kilkoma rodzajami dział. Jednym z mniejszych były tzw. taraśnice o długich lufach i kalibrze od 40 do 100 mm. Strzelały one kulami kamiennymi, a później także żelaznymi lub ołowianymi. Ich skuteczna donośność sięgała 250-300 metrów. Nazwa pochodzi od „tarasu”, czyli drewnianej budowli wysuniętej przed fortyfikacje, w której umieszczono działa- taraśnice. Początkowo były więc taraśnice działami fortecznymi i dopiero w czasie wojen husyckich zaczęto je wozić z wojskiem w pole, wskutek czego zaczęły się one przekształcać w działa polowe. Do walki zdejmowano je z wozów i ustawiano na nieruchomych stojakach. Oprócz taraśnic były w użyciu działa polowe tzw. hufnice, których nazwa pochodzi stąd, że używano ich głównie do ostrzeliwania hufców przeciwnika z niedużej odległości. Posiadały one znacznie krótszą lufę aniżeli taraśnice, ale za to większy kaliber (około 160-230 mm). Jako amunicji używano do nich kul kamiennych. Hufnice miały proste dwukołowe lawety umożliwiające szybszą zmianę stanowisk ogniowych i manewrowania na polu bitwy. Wreszcie, do oblężenia warownych zamków i miast, husyci używali także do burzenia murów ciężkich armat polowych (bombard) o olbrzymim kalibrze do 850 mm. Wymagały one jednak specjalnych urządzeń i musiały być podsuwane bardzo blisko pod umocnienia przeciwnika.

Wojska husyckie uzbrojone były także w ręczną broń palną- rusznice i hakownice, których kaliber wahał się w granicach 20-30 mm. Hakownice były zaopatrzone w hak, za pomocą którego zaczepiano broń o skraj muru lub wozu bojowego w celu osłabienia odrzutu podczas wystrzału. Zarówno z rusznic, jak i hakownic strzelano w ten sam sposób, że strzelec opierał tylną część rusznicy o ramię, bądź wkładał trzon pod pachę. Celowanie było bardzo niedokładne, a donośność sięgała niespełna 100 metrów. Broń tę ładowano od wylotu lufy, odpalano za pomocą rozpalonego żelaza lub lontu. Amunicję stanowiły lane kule ołowiane. Pomimo swojego prymitywizmu broń palna odrywała w bitwach dużą rolę.

Nazwa husytów pochodzi od nazwiska czeskiego profesora uniwersytetu praskiego Jana Husa (1369-1415 r.). Domagał się on, by Kościół był dostępny dla ludu by nabożeństwa odbywało się w języku czeskim. Hus walczył z dominacją duchowieństwa katolickiego oraz dominacją niemiecką na uniwersytecie praskim. W 1414 r. Hus został wezwany na sobór kościelny. Cesarz Zygmunt dał mu list gwarancyjny, nie uczynił jednak nic, by zapewnić mu nietykalność. Husa aresztowano i w 1415 r. spalono jako heretyka. Śmierć Jana Husa była sygnałem do otwartej walki, do której wystąpiła najuboższa część społeczeństwa czeskiego. W ten sposób rozpoczęły się religijne i antyfeudalne wojny husyckie (1419-34). Jak już wcześniej wspomniałem głównym ośrodkiem politycznym i wojskowym było miasto Tabor, od którego radykalnych zwolenników ruchu husyckiego nazywano taborytami. Na czele organizacji zbrojnej taborytów stanął rycerz czeski Jan Żiżka (1378-1424), mający duże doświadczenie bojowe. Uczestniczył on między innymi w bitwie pod Grunwaldem i Azincourt. Taboryci wytworzyli własną taktykę marszu, natarcia i obrony. Do walki z przeciwnikiem szyk marszowy dzielił się na cztery kolumny: dwie zewnętrzne i dwie wewnętrzne. Kolumny zewnętrzne były dłuższe od wewnętrznych, pozwalało to szybko przekształcić szyk marszowy w bojowy lub tabor obronny. Głębokość kolumny marszowej oddziału (ok. 5000-6000 ludzi) nie przekraczał jednego kilometra. Wprowadzenie taboru wozowego, jak gdyby ruchomej fortecy umożliwił skuteczne stawienie oporu przeważającym liczebnie wojskom rycerskim. Wprawdzie tę technikę stosowano już w innych krajach Europy, zwłaszcza Francji i Włoszech, a także w Polsce w słynnej bitwie pod grunwaldzkiej, jednakże sposób wykorzystania wozów przez wojska husyckie różnił się całkowicie od tego wszystkiego, co można zaobserwować w okresie wcześniejszym. Przed bitwą taboryci szykowali tabor w zależności od terenu w czworobok lub w okrąg, do walk obronnych wybierano zwykle wzniesienie.

Przygotowanie wozu husyckiego do walki, inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 1410 rok.

Wozy bojowe ustawiano w jeden lub kilka rzędów, tak aby stanowiły zewnętrzny pierścień umocnionego w ten sposób obozu. Wozy połączone łańcuchami (przez poszczególne koła) zajmowały wobec siebie położenie ukośne (stykały się rogami) w celu ułatwianie w razie potrzeby szybkiego zaprzęgania koni i wzajemnego wsparcia poszczególnych załóg przez prowadzenie ognia bocznego.  Rozerwanie pierwszego rzędu wozów przez atakującego było możliwe dlatego, nie był on obsadzony artylerią , lecz ustawiany jedynie w celu zawiązania sił wroga, które stłoczone na niewielkim odcinku, łatwiej było razić ześrodkowanym ogniem broni palnej. Wewnątrz taboru zajmowały miejsce wozy transportowe i wyprzężone konie. Sam sposób prowadzenia bitwy można podzielić na dwa etapy.

Husycka hradba – tabor wozowy w szyku bojowym. Rys. P. Major.

            Defensywną (obronną), w której piechota ukryta za wozami odpierała za pomocą broni palnej i kusz ataki ciężkiej jazdy rycerskiej. Ta faza bitwy miała za zadanie wykrwawienie nieprzyjaciela, osłabienie go fizycznie i moralnie. Ofensywną (zaczepną), z taboru wozowego przez boczne wrota następował gwałtowny kontratak skrzydłami na nieprzyjaciela, który nie był w stanie stawić oporu i rzucał się do ucieczki. Podany schemat działania nie obowiązywał zawsze, pod Maleszowem w 1424 roku husyci od razu przeszli do działań zaczepnych rozbijając przeciwnika. Ogólnie jednak większość bitew odbywała się według określonego

schematu. Przykładem są bitwy na Witkowej Górze, pod Uściem, pod Domażlicami, gdzie husyci mieli przed sobą wielokrotnie większe siły przeciwnika. Bardzo interesującą bitwą pod względem zastosowania artylerii jest bratobójcza bitwa pod Lipanami z 1434 roku pomiędzy husyckimi wojskami polnymi, a wojskami ponów czeskich. Doszło w niej do ciekawego manewru wozami, mającego na celu zmuszenie wojsk polnych do opuszczenia taboru, co silniejszej konnicy panów ułatwiłoby ich pokonanie. Obydwie strony rozpoczęły walkę w szyku wozowym, w wyniku czego nastąpiła gwałtowna wymiana ognia artyleryjskiego. Jednak rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero po pozornym wycofaniu się wojska panów. Wtedy działając zgodnie ze schematem wojska polne opuściły tabor chcąc zadać wrogowi decydującą klęskę. Wówczas już na otwartym terenie wojska panów zawróciły i rozgorzała zaciekła walka zakończona zupełnym rozbiciem wojsk polnych i śmiercią ich dowódcy Prokopa Łysego.[1]

Wojskowość husycka położyła podwaliny pod rozwój nowożytnej sztuki wojennej, opartej na zastosowaniu broni palnej.

Inaczej miała się sytuacja w okresie wojny stuletniej pomiędzy Anglią a Francją. Broń palna nie wykazała tu swoich zalet. Nad nią dominowały swoimi właściwościami taktyczno-technicznymi kusz i długi łuk angielski. Ten długi łuk był bardzo groźną bronią i zapewnił Anglikom zwycięstwo pod Cercy, Poitiers i Azincourt. Łucznicy piesi pokonali ciężkozbrojnych rycerzy francuskich, rażąc strzałami konie i zwierzęta, uniemożliwiając skuteczny atak na własne pozycje. Bombardy zbyt ciężkie i nieruchliwe stosowano głównie jako broń oblężniczą. Na polu walki przyczyniała się za to do zamieszania w oddziałach wroga, płoszyła konie, które zrzucały jeźdźców na ziemię. Ciekawostką jest opis księcia d’Alencon zawarty w książce prof. Razina, dotyczący niezwykłej umiejętności użycia artylerii przez Joannę d’Arc. Niestety nie zachowały się żadne opisy dotyczące szczegółów taktycznych działań artylerii- nowego rodzaju wojsk pod dowództwem niezwykłego dowódcy.

Gwałtowny rozwój przypadający na przełom XV i XVI wieku powoduje, że artyleria zaczyna odgrywać nawet decydującą rolę na polach bitew. Coraz bardziej wzrasta też jej nasycenie w armiach europejskich. Przykładem tego są tzw. wojny włoskie pomiędzy tzw. Świętą Ligą, na czele której stał papież Juliusz II, wspierany przez potężną Wenecję, a królem francuskim Ludwikiem XII, który chciał umocnić swoje wpływy w północnej Italii. Z czasem do przymierza z papieżem przystąpiła Hiszpania, zainteresowana w zahamowaniu ekspansji francuskiej. Początkiem wojen-jej pierwszym etapem, była walka Francuzów o Królestwo Neapolitańskie. Okres ten, a zwłaszcza wyprawa wojska francuskiego pod dowództwem króla Karola VIII w 1494 roku, budzi zainteresowanie ze względu na rozwój strategii. Wyprawa do Włoch południowych została przygotowana skrupulatnie tak pod względem politycznym, jak i wojskowym. Do najazdu skoncentrowano pomiędzy Lyonem i Grenoble 37-tysięczną armię z dużą ilością personelu pomocniczego. W jej skład wchodziła piechota szwajcarska i lancknechci w liczbie ok. 6000 do 8000 ludzi. W tym aż 20% Szwajcarów było uzbrojonych w arkebuzy. Znaczną część armii stanowili Bretończycy 6000 ludzi i Gaskończycy 8000 ludzi, posiadający pewną ilość broni palnej. Do piechoty liczącej od 20000 do 22000 ludzi należy dodać około 9000 jazdy, w tym 2500 pancernych. Całość armii uzupełniała artyleria, będąca już osobnym rodzajem wojsk. Posiadała 136 dział polowych, w tym 36 armat z brązu i 100 „kulewryn” (couleuvrines) na łożach z kołami. Do walki łoża można było zdejmować z przodków. Artylerię obsługiwało 500 artylerzystów, ponad 6000 saperów, ponad 4000 woźniców i około 2000 robotników. Średnio na każde działo przypadało 4 artylerzystów i 90 osób personelu pomocniczego. Cel wyprawy został osiągnięty 22 lutego 1495 roku Francuzi zajęli Neapol. Tych sukcesów strategicznych nie udało się jednak utrwalić pod względem politycznym. Wyprawa była demonstracja siły dobrze wyposażonego technicznie wojska francuskiego. Taktyczne właściwości artylerii jako nowego rodzaju wojsk nie zostały jednak sprawdzone w walce.

            Kolejny etap wojen włoskich to walki o Północne Włochy. Ten okres wywarł wpływ na rozwój taktyki, czego przykładem są bitwy pod Agnadello i Rawenną. Pod Agnadello starły się wojska Republiki Weneckiej uzbrojonej w znacznej mierze w arkebuzy i 60 dział, a wojskami francuskimi mającymi przewagę liczebną, w tym o ponad połowę w artylerii.  Bitwa zakończona porażka wojsk weneckich wykazuje wzrost znaczenia broni palnej, za pomocą której, przy wykorzystaniu dogodnego terenu arkebuzerom weneckim  udało się odeprzeć uderzeniach zwartych mas piechoty i jazdy pancernej przeciwnika. Arkebuzerzy, jak się okazało, byli zdolni do odparcia uderzeń przeciwnika na dobrej pozycji obronnej, byli jednak bezradni w otwarty polu. Nowatorskim rozwiązaniem było umieszczenie strzelców za wałami ziemnymi w kilku szeregach w rozluźnionym szyku. Po oddaniu strzału arkebuzer odchodził przez przerwę w szyku w tył dla załadowania swego arkebuza, a jego miejsce zajmował strzelec z drugiego szeregu, następnie z trzeciego itp. Sposób ten prostszy niż skomplikowane marsze i kontrmarsze „karakolu” (caracole). Z niektórych informacji wynika, że ustawienia strzelców w 10 szeregów zapewniało przez dłuższy czas ciągłość ognia. Ładowanie arkebuza bowiem wymagało dziesięciokrotnie więcej czasu niż oddanie z niego strzału, dlatego właśnie ostatni szereg był gotowy ponownie do strzelania, gdy ostatni szereg oddawał strzał. Pierwszą charakterystyczną bitwą, w której artyleria odegrała decydującą rolę, była bitwa pod Rawenną stoczona 11 kwietna 1512 roku pomiędzy wojskami tzw. Świętej Ligi po stronie której walczyły wojska hiszpańskie pod dowództwem wicekróla Neapolu Rajmunda de Cardony, a wojskami francuskimi pod dowództwem Gastona de Foix. Siły Hiszpanów wynosiły około 16000 żołnierzy, armia francuska zaś liczyła około 23000 żołnierzy, w tym silny oddział niemieckich lancknechtów liczący około 5000 żołnierzy. Ponadto Francuzi mieli znaczną przewagę w artylerii, 50 dział przeciwko 24 hiszpańskim. Hiszpanie zajęli pozycje obronne, za wykopanym rowem ustawili rząd wozów, pomiędzy którymi umieścili działa. Za tymi umocnieniami stanęła piechota, w pierwszym rzędzie hiszpańska, w drugim włoska, na lewym skrzydle ciężka jazda, na prawym zaś lekka. Wojska francuskie po przeprawie przez rzekę Ronco i zajęły stanowiska naprzeciw pozycji hiszpańskich. Gaston de Foix ustawił na prawym skrzydle ciężką jazdę, na lewym lekką, a w centrum piechotę.

Bitwa rozpoczęła się obustronnym ogniem artyleryjskim. Początkowo hiszpańska artyleria, chociaż liczebnie słaba, odpowiadała skutecznie z umocnionej pozycji. Wówczas dowodzący artylerią francuską książę Ferrary, Alfons d’Este, przesunął część dział z frontu piechoty na wzgórze znajdujące się na prawym skrzydle i stamtąd otworzył silny ogień na Hiszpanów. Piechota hiszpańska na rozkaz swego dowódcy zaległa pokotem, dzięki czemu uniknęła dużych strat. Natomiast ciężka jazda rycerstwa hiszpańskiego pod ogniem prowadzonym ze skrzydła i centrum pozycji francuskich, poważnie się wykrwawiła. Jej dowódca Fabrizzo Colonna, chcąc wyprowadzić swe chorągwie z pola rażenia, dał rozkaz zaatakowania prawego skrzydła francuskiego. Atak jednak nie powiódł się, ponieważ Francuzi rzucili do kontrataku ze skrzydła oddział odwodowy liczący 400 koni, rozbijając zupełnie jazdę hiszpańską. Na drugim skrzydle lekka jazda włosko-hiszpańska pod wodzą markiza Pescary zaatakowała stanowiska francuskie, jednakże i ten atak załamał się pod ogniem artylerii francuskiej. Za to w centrum piechota hiszpańska początkowo odniosła sukces, odrzucając w natarciu oddziały piechoty gaskońskiej i pikardyjskiej. Jedynie lancknechci wytrzymali to uderzenie i nie dali się zepchnąć. Sukces Hiszpanów w centrum nie na wiele się przydał, ponieważ jazda francuska uderzyła z kolei z obu skrzydeł, wychodząc na tyły wojsk przeciwnika. Francuzi odnieśli zwycięstwo, zmuszając do odwrotu resztki armii Rajmunda de Cardony, chociaż w walce zginął ich wódz Gaston de Foix. Nowością w rozwoju sztuki wojennej było użycie artylerii w natarciu. Udział jej w przygotowaniu uderzenia miało na względzie szczególny cel, który polegał na tym aby zmusić Hiszpanów do opuszczenia zajmowanej przez nich silnej pozycji obronnej i przyjęcia walki przed własnymi urządzeniami obronnymi. Nowymi elementami w działaniach artylerii był ogień krzyżowy i walka z artylerią przeciwnika. Nowymi elementami w działaniach artylerii był ogień krzyżowy i walka z artylerią przeciwnika. Działania te stanowią cechę charakterystyczną artylerii francuskiej.

Dzięki udoskonaleniu ręcznej broni palnej wzrosła jej szybkostrzelność oraz zasięg i celność ognia. Około 1520 roku Hiszpanie udoskonalają arkebuz, który w nowej formie otrzymuje nazwę muszkiet. Wyposażenie piechoty w udoskonaloną broń palną spowodowało zmianę w sposobie szykowania jej do bitwy. Do tej pory stosowano klasyczny wzór szwajcarskiej batalii, uzbrojonej głównie w piki i halabardy, tworzyła duże czworoboki liczące około 5-6 tys. żołnierzy. Batalia była odporna na ataki jazdy, miała też dużą siłę przełamującą, ale ulegała broni palnej. Nowym element w szyku bojowym łączący piechotę z muszkieterami wypracowała piechota hiszpańska. Podstawową jej jednostką była brygada, licząca 3-4 tys. Żołnierzy, która dzieliła się na cztery tercje ustawione w szachownicę. W każdej tercji zawarty czworobok pikinierów otaczały jeden lub dwa szeregi muszkieterów. Muszkieterzy prowadzili walkę ogniową na odległość, pikinierzy atakowali wręcz lub odpierali ataki. Bardziej nowoczesny był węgierski szyk bojowy zastosowany przez Karola V  pod Wiedniem w 1532 r. Przeciwko Turkom. Przed szykiem ustawiona była artyleria, za nią muszkieterzy, a następnie wielkie batalie pikinierów liczące 8-10 tys. żołnierzy na przemian z jazdą. Rozstawienie artylerii i muszkieterów na bokach i z tyłu umożliwiało obronę okrężną. Pierwszą bitwą w której na szerszą skalę zastosowano najnowsze osiągnięcie techniki wojskowej- muszkiet odbyła się pod Pawią 24 lutego 1525 roku. Stanowiła jeden z etapów trzeciego okresu wojen włoskich. Toczona między królem francuskim Franciszkiem I, a cesarzem niemieckim Karolem V, w szeregach wojsk francuskich występowali najemnicy szwajcarscy, w armii cesarz niemieckiego natomiast oddziały piechoty hiszpańskiej i niemieccy lancknechci. Bitwa, która była kulminacją oblężenia przez wojska francuskie garnizonu w Pawie, a wojskami hiszpańskimi idącymi jej na odsiecz, rozpoczęła się w nocy z 23 na 24 lutego ogniem artylerii cesarskiej. Plan natarcia przewidywał oskrzydlenie pozycji francuskich i przedarcie się przez płnocno-wschodni róg olbrzymiego muru. Na przedzie czołowej kolumny, złożonej z Hiszpanów i Włochów, pod osłoną arkebuzów i 200 żołnierzy lekkiej jazdy maszerowało 2000 saperów wyposażonych w kilofy i tarany. Następnie przesuwała się część jazdy, za nią lancknechci i reszta jazdy, na końcu zaś posiłkowy korpus Niemców i straż tylna złożona z piechoty hiszpańskiej i włoskiej. Pod osłoną nocy kolumna niepostrzeżenie dotarła do północno-wschodniego muru otaczającego obóz Francuzów. Przez wybite wyłomy kolumny wojska zaczęły przedzierać się na teren obozu co doprowadziło do paniki wśród oddziałów francuskich. Dopiero po pewnym czasie udało się Franciszkowi I pozbierać rozrzucone oddziały i odeprzeć atak wojsk cesarskich. Jednocześnie częścią jazdy, którą miał przy sobie uderzył na straż tylną i lewe skrzydło nieprzyjaciela. Atak zepchnął cesarską konnicę i rozbił brygadę kawalerii markiza St. Angelo. Nie trwało to długo, hiszpańscy i niemieccy strzelcy uzbrojeni w muszkiety z ukrytych stanowisk celnym ogniem razili francuską kawalerię, hamując jej natarcie. Jednocześnie ponowny atak wojsk cesarskich na piechotę francuską, a następnie jej oskrzydlenie doprowadziły do rozbicia jej oddziałów. Sytuacji nie uratowało pojawienie się piechoty szwajcarskiej, która zaatakowana od czoła przez lancknechtów, a z tyłu przez garnizon z Pawii uległa rozproszeniu. Ostatecznym zakończeniem bitwy było wzięcie do niewoli samego Franciszka I przez wicekróla Lannoy. Z taktycznego punktu widzenia bitwa pod  Pawią jest jedną z najciekawszych bitew XVI stulecia. Decydujący w niej ogień hiszpańskich muszkietów nie tylko powstrzymał natarcie Szwajcarów, zdziesiątkował skrzydło kolumny francuskiej piechoty, ale także osłabił i pokonał szwadrony jazdy w chwili, kiedy rozdzielały się po pierwszym natarciu. Muszkieterzy ukryci w krzakach i za płotami prowadzili silny ogień, wybijając żołnierzy i konie, podczas gdy  przeciwnicy nie mogli ich dosięgnąć pikami. Brak w armii francuskiej dostatecznej liczby piechoty uzbrojonej w broń palną zadecydował o ich klęsce.

Obok bitwy pod Pawią bardzo charakterystyczną jest bitwa pod Ceresole stoczona również pomiędzy wojskami francuskimi, a cesarskimi w 1544 roku. Stanowi ona bowiem ciekawy przykład taktyki piechoty- połączenia pikinierów i muszkieterów. Była to jedna z ostatnich bitew, w których pomimo wzrastającej roli broni palnej, utrzymało się dalej ugrupowanie wielkich kolumn pikinierów. Bitwa zakończona zwycięstwem Francuzów ukazuje podobnie jak bitwa pod Pawią masowe użycie artylerii, tutaj jednak rezultaty jej zastosowania były znacznie mniejsze. Zarówno lancknechci, jak i Gaskończycy ustawiali strzelców w pierwszych szeregach, z zadaniem otwarcia ognia do nieprzyjaciela tuż przed bezpośrednim starciem. Taki sposób walki miał na celu rozczłonkowanie dużych kolumn. Obie bitwy pokazują uzależnienie skutecznego użycia broni palnej od warunków terenowych.

     Na początku XVI wieku artyleria zdobyła sobie ostatecznie miejsce na polu walki. Działała ona przeciwko piechocie i jeździe, a w niektórych przypadkach również przeciwko artylerii przeciwnika. Na polu walki artylerię rozmieszczano poszczególnymi działami. Doszło także do pierwszych prób manewrowania nią. Broń palna stawała się powoli najważniejszym rodzajem wojsk.