Ochrona balistyczna ciała ma swój związek z pojawieniem się broni palnej. Z początku wystarczała zbroja rycerska, z czasem poprawiano technologię jej wykuwania oraz pogrubiano stalowe płyty kirysów i hełmów. Zmieniano kształt aby trafiający pocisk mógł rykoszetować, tworząc na napierśniku charakterystyczna kryzę idące pionowo. Odchudzano ja tworząc zbroje typu 2/3 lub półzbroje, pozbywając się „zbędnego” ciężaru w postaci ochron ramion i nóg, a jednocześnie pogrubiając jeszcze bardziej kirys oraz hełm.

Zwiększenie szybkostrzelności broni, a także zwiększenie jej zasięgu oraz rozrost samej amii spowodował porzucanie takiego uzbrojenia ochronnego. Pomimo to pojawiają się wszelkiego rodzaju miękkie ochrony ciała w postaci skórzanych kamizelek, czy innych składających się z wielu warstw lnu. Len jest znany ze swej lekkości i ogromnej wytrzymałości.

Pierwsza wzmianka o kuloodpornej zbroi pochodzi prawdopodobnie z 1538 roku. W tym właśnie roku Francesco Maria della Rovere zlecił Filippo Negroliemu wykonanie kamizelki kuloodpornej. Podczas gdy historia nie wspomina o tym, aby Negroli wyprodukował i przetestował swoją kamizelkę kuloodporną, istnieją zapisy o wersji kamizelek kuloodpornych testowanej już w 1561 roku przez cesarza rzymskiego Maksymiliana II. 

Kula Gavrilo Principa zmieniła świat. Kiedy 28 czerwca 1914 r. wystrzelił kulę i przeciął żyłę wewnętrzną w żyle szyjnej arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, wbijając pocisk w kręgosłup następcy tronu austro-węgierskiego, był to punkt zwrotny zarówno dla światowych mocarstw, jak i dla materiałów kuloodpornych i środków ochrony osobistej.

Doniesienia prasowe z kolejnych dni sugerowały, że Ferdinand nosił lekki rodzaj bielizny, który miał chronić go przed zamachami — odkrycie, które skłoniło niektórych do spekulacji, że Princip wiedział o tych środkach i odpowiednio dostosowywał cel. Urządzenie ostatecznie przekształciło się w to, co dziś znamy jako kamizelkę kuloodporną.

Kwestia kuloodpornościi od lat dręczyła lekarzy, osobistości publiczne, polityków, a nawet mnichów. Prawie trzy dekady przed tym, jak Princip wycelował w głowę Ferdinanda, samotny lekarz w Arizonie pracował nad takim wynalazkiem.

W 1881 roku George E. Goodfellow zauważył, że jedwab „znacznie zmniejszył penetrację jednego z pocisków”. Po tym odkryciu Goodfellow zaczął próbować zrozumieć, jak jedwab może być używany do ochrony ludzi przed kulami. Stworzył kamizelkę wykonaną z 30 warstw jedwabiu. Chociaż był pionierem w stosowaniu jedwabiu w materiałach kuloodpornych, powrócił do bycia oddanym lekarzem.

George E. Goodfellow, który został wyrzucony z Akademii Marynarki Wojennej za bójke, zakochał się w sztuce leczenia ran postrzałowych brzucha. Wykonał pierwszą odnotowaną laparotomię (chirurgiczne nacięcie jamy brzusznej), leczył braci Earp po ich bitwie pod OK Corral i, co ironiczne, poślubił Katherine Colt, kuzynkę Samuela Colta, wynalazcę rewolweru o tej samej nazwie, który odegrał wyjątkową rolę w rozwoju jego kariery jako najlepszego lekarza od postrzałów w Ameryce.

Długa i pełna napięć historia kamizelki kuloodpornej
zdjęcie onok – George E. Goodfellow Wikipedia

W 1881 r. Goodfellow obserwował, jak handlowiec Luke Short i hazardzista Charlie Storms strzelali do siebie w sprzeczce na Allen Street w Tombstone (gdzie Goodfellow rozpoczął swoją praktykę, miejsce, które nazywał „kondensacją niegodziwości”). Obaj strzelali z bliskiej odległości.

Lekki letni garnitur Stormsa zapalił się, trafiony pociskiem wystrzelonym z rewolweru Colt 45 z odległości 4m. Zmarł później od jednej z dwóch kul, które do niego wystrzelono. Druga druga kula przeszła przez serce Stormsa. Natomiast pierwszy pocisk Goodfellow wyciągnął nienaruszony, owinięty w jedwabną chustkę noszoną w kieszeni garnituru. Pocisk rozerwał chusteczkę jednak nie wszedł w ciało.

To był jeden z trzech incydentów, w których jedwab uratował kogoś przed raną postrzałową (inny incydent dotyczył śrutu i czerwonej jedwabnej chusteczki chińskiej). A w 1887 roku, sześć lat po strzelaninie na Allen Street, Goodfellow opublikował artykuł zatytułowany „Nieprzenikalność jedwabiu wobec pocisków”, w którym napisał : „Pociski wystrzeliwane z tych samych luf i przy użyciu tej samej ilości prochu… nie przebijały się przez cztery lub sześć fałd cienkiego jedwabiu”. Nie była to pierwsza próba stworzenia kamizelki kuloodpornej z wykorzystaniem materiału niekuloodpornego. Myeonje baegab – kamizelka z Korei wykonana z warstw bawełny, była znana z tego, że chroniła przed kulami co najmniej dwie dekady wcześniej. Ale to był postęp.

Długa i pełna napięć historia kamizelki kuloodpornej
Myeonje baegab Narodowe Muzeum Korei zdjęcie pochodzi z Wikipedii

Dziesięć lat po opublikowaniu artykułu Goodfellowa, 16 marca 1897 r. w Chicago, ksiądz katolicki o nazwisku Kazimierz Zeglen wziął swoją własną, ściśle ręcznie szytą kamizelkę z jedwabiu, lnu i wełny — półcalowej grubości i ważącą pół funta na stopę kwadratową — i kazał strzelcowi z pistoletu zastrzelić go na oczach burmistrza i innych lokalnych urzędników, których nękały ataki anarchistów. (Były burmistrz Chicago, Carter Harrison Senior, został zamordowany we własnym domu cztery lata wcześniej). Kamizelka zadziałała. Kazimierz pozostał nietknięty. Naśladowcy jego wynalazku okazali się jednak mniej skuteczni, ponieważ ich wzory nie były tak ściśle zszyte. Bez inwestorów, sponsorów i producentów, Zeglen wrócił do rodzinnej Polski w 1897 r. i nawiązał współpracę z innym polskim wynalazcą, Janem Szczepanikiem.

To, co udało im się stworzyć, kierując się własnymi badaniami i pracami Goodfellowa, to nieelastyczna kuloodporna tkanina, kamizelka, którą sprzedali za niezwykłą sumę 6000 dolarów, przeliczoną na dzisiejszą walutę. W kolejnych latach dwaj polscy wynalazcy będą się wzajemnie domagać praw jako wynalazcy nowoczesnej kamizelki kuloodpornej. Kamizelka odniosła sukces, noszona była przez dygnitarzy i członków rodziny królewskiej.

Około 12 lat przed tym, jak Princip nacisnął spust i zabił Ferdynanda, kamizelka kuloodporna wykonana przez Zeglena i Szczepanika uratowała życie króla Hiszpanii, Alfonsa XIII, podczas próby zamachu. A przez całą I wojnę światową przemysłowcy zabiegali o względy polskiego duetu, mając nadzieję, że pomogą oni Niemcom i Austro-Węgrom w osiągnięciu zwycięstwa.

Długa i pełna napięć historia kamizelki kuloodpornej
Jan Szczepanik Bildagentur-online/Universal Images Group via Getty Images

Wojny domowe, zagraniczne i światowe toczyły się w okresie, gdy nawet najtwardszy pancerz nie mógł zatrzymać najgroźniejszej broni. Na przełomie wieków zaobserwowano, że wyposażenie ochronne zostało znacznie ograniczone, wycofując się ponownie z pełnego pancerza na rzecz strategicznie rozmieszczonych płyt metalowych. W miarę jak pola bitew stawały się coraz bardziej odległe, a ostrzał armatni oznaczał nieuchronną śmierć, a walki stawały się mniej osobiste i bardziej odległe (podobnie jak relacje między mężczyznami, którzy wydawali rozkazy tym, którzy do nich maszerowali), mężczyźni nosili metalowe płyty na mundurach i zakładali metalowe hełmy, aby chronić się przed ogniem. Płyty te umieszczano na sercu, które często biło ze strachu, któremu ledwie pomagała obecność cienkiej blachy metalowej, a później ciasno tkanego polimeru znanego po prostu jako Kevlar.

Kevlar, czyli lekkie i ultramocne polimery z tworzyw sztucznych, które są ściśle tkane w elastyczną tkaninę, stały się popularne po odkryciu i wdrożeniu w latach 60. XX wieku. Obecnie jest stosowany we wszystkim, od sprzętu sportowego — rakiet tenisowych, samochodów Formuły 1, żagli do łodzi — po osobisty sprzęt ochronny, taki jak kamizelki kuloodporne.

Pomimo znacznego postępu w dziedzinie związków chemicznych, z których składają się jedne z najmocniejszych materiałów na Ziemi, często wykorzystywanych do ograniczania szkód wyrządzonych przez broń palną lub klęski żywiołowe, badania nad ognioodpornością i wykorzystaniem prostych polimerów jako broni powróciły niedawno do swoich korzeni w Arizonie.

Dwa lata temu naukowcy z Air Force Research Laboratory ogłosili , że będą badać wiekowe włókno, aby w pełni zbadać jego właściwości chłodzące i regulujące temperaturę oraz jego zastosowanie w celu wzmocnienia obecnych włókien syntetycznych. Tym włóknem był oczywiście jedwab.

Naukowcy sugerują, że sztuczny jedwab pajęczy może być materiałem, który pozwoli na produkcję lżejszych, mocniejszych i bardziej oddychających kamizelek kuloodpornych niż Kevlar.

Opracowano materiały balistyczne o wyższej wydajności, które lepiej chronią, są lżejsze i trwalsze. Najnowszym osiągnięciem w technologii kuloodpornej jest wykorzystanie mikrowłókien grafenowych. Kamizelki Citizen Armor z mikrowłókien grafenowych są testowane zgodnie z NIJ poziom IIIA i są bardziej elastyczne i lekkie niż inne miękkie pancerze kuloodporne.