Myśląc o pancernych jeźdźcach myśli się często o rycerzach rodem ze Średniowiecza. Lśniące zbroje zakrywające całe ciało, a także często i konia. Jednak rycerze nie byli pierwszymi ciężko opancerzonymi jeźdźcami. Długo przed nimi na polach bitew pojawili się katafrakci.

Sarmaccy katafrakci ścigani przez rzymską kawalerię, płaskorzeźba z kolumny Trajana.
Źródło: domena publiczna / Wikimedia Commons

Ammianus Marcellinus, rzymski historyk, który służył również jako żołnierz w legionach cesarzy Konstancjusza II i Juliana w IV wieku n.e., opisuje w swoim dziele„Rerum Gestarum” (przemianowanym zazwyczaj na„Historia” ) natarcie perskiej kawalerii na rzymskie linie – „Lecz gdy tylko pojawiły się pierwsze promienie słońca, lśniące kolczugi, przepasane stalowymi taśmami i lśniące napierśniki, widoczne z daleka, dowodziły, że siły królewskie są blisko.. „. Ten opis z IV wieku może równie dobrze odnosić się do szerokiego przedziału chronologicznego starożytności i do wielu ludów, które używały tego typu ciężkozbrojnych jeźdźców wraz z ich rumakami, znanych jako katafrakci .

Jak łatwo wywnioskować, słowo katafrakt pochodzi z greki (tłumaczone jako „chroniony”) i po raz pierwszy pojawia się w języku łacińskim w dziele Historiae , gdzie żołnierz i historyk Lucjusz Korneliusz Sisenna opowiada historię Rzymu od jego początków do czasów Sulli, mówiąc: „Loricatos, quos cataphractos vocant ”, co oznacza „Opancerzeni, których nazywają katafraktami”. Dla Sisenny było to novum, ponieważ żył on między I a II wiekiem p.n.e., a w tym okresie republiki powszechne było nazywanie kawalerzystów wyposażonych w zbroje equites , nawiązując do ich statusu społecznego.

Walka ciężko opancerzonych jeźdźców. Źródło: imperiumromanum.pl

Dlatego termin katafrakt stał się bardziej powszechny w epoce cesarskiej, zwłaszcza w okresie późnego cesarstwa, kiedy nakłada się na inny termin, clibanarius , którego pochodzenie jest niepewne. Może pochodzić z języka greckiego (klibanos , w którym to przypadku byłoby tłumaczone jako „piec metalowy”, być może sarkastycznie) lub perskiego (griwbanwar , „nosiciel ochraniacza na szyję”), odnosząc się do ciężkiego jeźdźca kawalerii typowego dla armii wschodnich. Było to spowodowane rodzajem zbroi, którą nosili, różniącą się od powszechnych w Rzymie, znanych dzisiaj jako lorica hamata – kolczuga, lorica squamata – zbroja łuskowa i lorica segmentata – zbroja płytowa; jedna z hipotez identyfikuje tę ostatnią z clibanus .

Niektórzy autorzy klasyczni nie rozróżniają katafraktów i clibanarii , więc możliwe, że byli to ci sami ludzie, a ich rozróżnianie opierało się jedynie na pochodzeniu etnicznym, ponieważ ci drudzy są często kojarzeni z terminem „sagittarii” , prawdopodobnie odnoszącym się do części ich uzbrojenia. Jednak niektóre źródła z tamtych czasów, takie jak „De Rebus Bellicis” i „Notitia Dignitatum” , zdają się sugerować, że rzeczywiście byli to odrębni żołnierze, a zbroje clibanarii były bardziej rozbudowane. W każdym razie w świecie rzymskim termin „katafrakt” stał się powszechnym określeniem tych oddziałów, zarówno w armii rzymskiej, jak i jazdy egzotycznej.

Egzotyczny, ponieważ to właśnie na stepach Azji Środkowej, gdzie koń został po raz pierwszy udomowiony i przystosowany do walki, prawdopodobnie w drugim tysiącleciu p.n.e., logicznie rzecz biorąc, ten region był również pionierem w wyposażaniu kawalerii w dobrze chronionych jeźdźców. Wymagało to selektywnej hodowli koni, mającej na celu zapewnienie im silnych i wytrzymałych wierzchowców. Nie sposób dokładnie określić, o które ludy chodziło; mogli to być Medowie, o których wiadomo, że wyhodowali specyficzną – obecnie wymarłą – rasę zwaną koniem nisejskim . (lub z Nisy, dużej równiny na terenie dzisiejszego Iranu), która, według Herodota, była niezwykle duża.

Do tego czasu konie były małe, nie wyższe niż czternaście dłoni (palmus był rzymską miarą odpowiadającą odległości między czubkami kciuka a małym palcem; odpowiadał czterem palcom , czyli około 7,4 centymetra). W rzeczywistości konie zachowały tę wielkość przez cały okres starożytny – także w Rzymie – z jednym znaczącym wyjątkiem. Ponieważ kawaleria w tamtych czasach nie odgrywała jeszcze tak znaczącej roli, jak w średniowieczu, a także z powodu trudności w pozyskaniu wystarczającej liczby koni, by zaspokoić zapotrzebowanie, większość rzymskiej kawalerii nadal korzystała ze zwykłych koni.

Mimo to, mieli okazję zmierzyć się z Nisańczykami w 53 r. p.n.e., podczasbitwy pod Karrami , gdzie legiony Marka Licyniusza Krassusa (zakończył powstanie Spartakusa) zostały rozgromione przez armię partyjskiego wodza Sureny. Wśród jego sił byli katafrakci, faworyzowani, ponieważ taktyka ich dowódcy doprowadziła bitwę na równinie, która pozwalała im na swobodne przemieszczanie się. Ammianus Marcellinus pozostawił nam opis sasanidzkich katafraktów, który doskonale pasuje do Partów, którzy pokonali Krassusa:

Wszystkie ich oddziały były odziane w żelazo, a wszystkie części ich ciał pokryte grubymi płytami, tak precyzyjnie dopasowanymi, że stawy idealnie przylegały do kończyn; a kształty ludzkich twarzy były tak umiejętnie oprawione w hełmy, że – ponieważ całe ich ciała były pokryte metalem – strzały, które ich trafiały, mogły trafić tylko w małe otwory źrenic oczu lub przez czubek nosa, skąd mogli złapać odrobinę powietrza. Niektórzy z nich, uzbrojeni w piki, pozostawali tak nieruchomi, że zdawali się być złapani w brązowe pułapki.

Oczywiście, hodowla wyjątkowych koni mogła być przeznaczona wyłącznie na wyposażenie wyjątkowych mężczyzn, którzy w tamtych czasach i na tych terenach wywodzili się niemal wyłącznie z arystokracji. Jednak inne ludy i kultury również rozwijały w tym samym czasie kawalerię pancerną , jak Massageci, Sakowie, Scytowie, Sarmaci, Ormianie, Seleucydzi, Sasanidowie, Attalidzi, Alanowie, Greko-Baktrowie, Gruzini, Goci… Nawet ci z regionów Dalekiego Wschodu, jak Chińczycy, Mongołowie, Koreańczycy, Songhajowie, Tanguci itd.

Katafrakt na odsieczy z Taq el-Bostan (Iran). Źródło: Wikimedia Commons

Starożytna wrogość między Grecją a Imperium Perskim była bramą dla katafraktów na Zachód. Nie jest jasne, kiedy to nastąpiło, ale prawdopodobnie miało to miejsce podczas powstania jońskiego , powstania helleńskich miast Azji Mniejszej przeciwko władzy Króla Królów. Żołnierze Aleksandra mogli widzieć ten typ kawalerii w Baktrii, gdzie jeźdźcy hodowali duże konie ad hoc, aby odeprzeć konne najazdy azjatyckich nomadów. Macedończycy zauważyli, że mieli elitarną jednostkę i nazwali ich Hetajroi kataphraktoi („Towarzyszący katafrakci”), co stanowi paralelę z Hetajroi Aleksandra.

Później Królestwo Grecko-Baktryjskie podbiło północne Indie, dając początek Jawanie, czyli Królestwu Indo-Greckiemu , które wprowadziło katafraktów na subkontynent. Jak wspomniano wcześniej, Imperium Seleucydów (następca Aleksandra) miało własny korpus katafraktów, podobnie jak Królestwo Pergamonu. , o czym świadczą archeologiczne reliefy artystyczne. Co ciekawe, najbardziej znany opis ich użycia pochodzi z klęski: bitwy pod Magnezją, gdzie król Seleucydów Antioch III wysłał swoich katafraktów, wspieranych przez ciężką kawalerię galacką, przeciwko rzymskim legionom, ale Rzymianom udało się zdezorganizować atak, atakując konie rydwanów.

Później Pompejusz narzucił swoją władzę nad całym regionem Azji Mniejszej i Bliskiego Wschodu, przekupując jeźdźców Seleucydów, by zdezerterowali. Rzym jednak miał więcej spotkań z katafraktami; widzieliśmy już, że Krassus ucierpiał z rąk katafraktów Imperium Partów, ale procarze Publiusza Wentydiusza Bassusa zdołali ich pokonać w 38 roku p.n.e., trzymając ich na dystans i zmuszając do szarży pod górę. Co więcej, gdy Marek Antoniusz pomścił porażkę pod Karrami lata później, jednym z łupów, jakie zabrał, były konie nizejskie, które trafiły w ręce jego rywala, Oktawiana, choć Rzymianie postrzegali je jedynie jako egzotyczną pamiątkę.

Plutarch wspomina, że kawaleria katafraktów nie była wysoko ceniona, a lekka jazda była preferowana przez długi czas, aż ciągłe kontakty z nią na granicach – zwłaszcza nad Dunajem, w starciu z Sarmatami – ostatecznie przekonały wojsko o jej przydatności. Polibiusz zauważa, że armia republikańska wcieliła do swoich szeregów kilku katafraktów już w II wieku p.n.e., ale dopiero w II wieku n.e., w okresie cesarstwa, utworzono pierwszą regularną jednostkę pomocniczej kawalerii pancernej (w kolczugach).

Dokładniej, to za panowania Hadriana otrzymało ono nazwę Ala I Gallorum et Pannoniorum catafractata („I Skrzydło Katafraktów Galów i Pannończyków”). Później cesarz Galien kontynuował tę tradycję, choć prawdą jest, że nadal preferowano mobilność lekkiej kawalerii, która dominowała w armii. Wątpliwości, które pozostały, zostały ostatecznie rozwiane w roku 217 n.e., kiedy kampania Makryna przeciwko Partom zakończyła się niepowodzeniem i ostatecznie otworzyła drogę do szerszego wykorzystania ciężkiej kawalerii.

Notitia Dignitatum , dokument kancelarii cesarskiej szczegółowo opisujący organizację administracyjną państwa, potwierdza, że vexillationes (oddziały) najemnych katafraktów stały się powszechne w IV wieku n.e., ostatecznie licząc dziewiętnaście jednostek. Najwyraźniej składały się one zazwyczaj z jeźdźców sarmackich, którzy zostali zatrudnieni już dwieście lat wcześniej przez Marka Aureliusza i byli rozmieszczani jako elitarne oddziały na całym obszarze imperium, w tym w Brytanii, tworząc podstawę przyszłej średniowiecznej kawalerii. Tak opisuje ich Ammianus Marcellinus:

Pancerni kawalerzyści, zwykle nazywani „clibanarii”, nie wykonywali żadnego konkretnego rozkazu i byli wyposażeni w hełmy oraz nakryci napierśnikami. Ich kończyny były opasane żelaznymi pasami, co mogło sugerować, że są posągami wyrzeźbionymi przez Praksytelesa, a nie ludźmi. Osłaniały ich cienkie żelazne płytki, umieszczone na wszystkich kończynach i dopasowujące się do ruchów ciała, dzięki czemu, niezależnie od ruchu, jaki musieli wykonać, zbroja wyginała się dzięki dobrze połączonym stawom.

Warto wtrącić tutaj słowa Procopiusa – Prokopiusza z Cesarei, który podkreśla klasyczną rzymską taktykę obronną: wykorzystanie muru z tarcz w okresie wojen z Persami w VI w n. e.. Opisuje, jak piechota bizantyjska uformowana w podobny sposób jak wcześniej rzymska, mimo znaczącej przewagi liczebnej nieprzyjaciela i mierzyła się z potężną kawalerią perską w tym katafraktów. Potrafiła utrzymać swoją pozycję poprzez zdyscyplinowaną formację i skuteczne manewrowanie na polu walki. Ściana utworzona z tarcz, podstawowa rzymskiej taktyki wojskowej, była również skuteczna przeciwko kawalerii. Legioniści rzymscy swymi tarczami tworzyli ścisłą formację, która mogła osłaniać własnych łuczników i chroniła ich przed bezpośrednimi atakami, ale także pozwoliła wyrządzić szkody napastnikom. Persowie, pomimo liczebniejszej armii i kawalerii, mieli problem z przełamaniem się przez tę dobrze skoordynowaną linię obronną

Na koniec Prokopiusz z Cezarei zauważa, że piechota rzymska Cesarstwa Bizantyjskiego potrafiła skuteczniej razić Persów niż odwrotnie. Oznacza to, że postawa obronna rzymskich żołnierzy pozwoliła im utrzymać przewagę strategiczną, minimalizując ich ekspozycję, jednocześnie maksymalizując ich możliwości.

Prokopiusz opiera się w tej ocenie na skąd ino przegranej przez Bizancjum bitwie pod Callinicum 19 kwietnia 531, gdzie pomimo już rozstrzygniętej bitwy piechota bizantyjska walczyła w zwarciu aż do zmroku aby później wycofać się przez Eufrat. Katafrakci walczyli w tej bitwie po obydwu stronach.

Katafrakci stali się szczególnie ważni w armii Cesarstwa Bizantyjskiego , będącego następcą Cesarstwa Rzymskiego na Wschodzie, gdzie stanowili ważną część sił słynnego generała Belizariusza podczas obrony Rzymu przed oblężeniem przez króla Ostrogotów Witigesa, a później, gdy wyruszali na ponowny podbój dawnych terytoriów rzymskich na rozkaz Justyniana I. W rzeczywistości to sztuka bizantyjska dostarczyła nam najlepszych informacji o wyposażeniu tych wojowników, przedstawiając ich ubranych w zbroje łuskowe — również dla konia — kolczugę zakrywającą twarz, hełm, ochraniacze ramion i tarczę.

Te zbroje zostały zaprojektowane tak, aby wytrzymać uderzenia wrogiej broni, ale były również wystarczająco elastyczne, aby nie utrudniać mobilności jeźdźca i jego wierzchowca. Szacuje się, że całkowita waga wynosiła około czterdziestu kilogramów, co mogło się różnić, jeśli zamiast łusek użyto kolczugi. Do ich osobistej broni należało dodać kontos (długą włócznię, podobną do macedońskiej sarissy, o długości około czterech metrów), zdolną przebić do dwóch wrogich żołnierzy, według Ammianusa Marcellinusa, oraz szablę, która zastąpiła spathę ( rzymski miecz kawaleryjski, dłuższy niż gladius piechoty), lub buławę do walki wręcz, która często następowała po szarży.

W późniejszym okresie rzymscy katafrakci byli również wyposażeni w martiobarbuli , rodzaj ołowianych strzał podobnych do plumbata piechoty , rzucanych podczas szarż w celu rozbicia linii wroga. Podobnie katafrakci sasanidzcy (Savaran), którzy według niektórych opisów nosili pełne metalowe hełmy, rękawice i płyty na udach, nosili łuk i około trzydziestu strzał, aby walczyć z nomadami oblegającymi ich granice (Scytami, Hunami, Heftalitami itp.), przeciwko którym szarża z włócznią była nieskuteczna.

W czasach Rzymu strzemiona nie były jeszcze znane, dlatego używano tradycyjnego siodła, które miało cztery rogi, aby zapewnić jeźdźcowi bezpieczeństwo podczas galopu i starć z formacjami wroga. Strzemiona rozpowszechniły się w Europie z Azji Środkowej, prawdopodobnie za sprawą Sarmatów, ale prawie na pewno z Chin, między końcem VI a początkiem VII wieku n.e. i zmieniły sposób prowadzenia wojny, ponieważ zapewniając jeźdźcom solidne oparcie, pozwalały im walczyć z większą wprawą i ugruntowywały przewagę kawalerii.

Uważa się, że Bizantyjczycy przejęli strzemiona od swoich odwiecznych wrogów, Awarów, a Arabowie z kolei przejęli je od Bizantyjczyków. Faktem jest, że katafrakci zyskali przewagę i stali się kwintesencją broni imperium, wypierając piechotę, z którą mogli się teraz mierzyć bez relegowania do tradycyjnej roli pomocniczej. Było to już widoczne pod Carrhae, gdzie partyjscy łucznicy konni zmusili legionistów do schronienia się za testudo (formacja żółwia) , czyniąc ich łatwym łupem (ze względu na ich bezruch) dla szarż katafraktów.

Co ciekawe, katafrakci najwyraźniej wyszli z użycia w VI wieku, ponieważ nie ma o nich wzmianki w
Strategikonie , podręczniku wojskowym przypisywanym cesarzowi bizantyjskiemu Maurycemu I i datowanym na tamten czas. Pojawiają się jednak ponownie w Sylloge Taktikon , dokumencie o taktyce wojskowej, sporządzonym czterysta lat później, który odnotowuje ich obecność za panowania Leona VI. W tym czasie Cesarstwo przejęło kulturę grecką po zaniku wpływów łacińskich, dlatego tych wojowników zaczęto nazywać katafraktami.

Stanowili trzon armii Nikeforosa II Fokasa w X wieku, kiedy liczyli pół tysiąca żołnierzy i dysponowali pomocniczym korpusem konnych łuczników, którzy strzelali do mas wroga, aby je osłabić podczas szarży w formacji klinowej. Wyjaśnia to Praecepta Militaria , traktat wojskowy datowany na około 965 r. n.e., w którym szczegółowo opisano, że niemal niemożliwe jest zreorganizowanie się do drugiego ataku, jeśli pierwszy nie był decydujący, dlatego zalecano posiadanie w pogotowiu kolejnego szwadronu.

Bizantyjska ikonografia nie przedstawia jednak katafraktów w tak ciężkich zbrojach, jak ich poprzednicy. Wprowadzenie systemu rekrutacji według tematów sprawiło, że w ich szeregi nie wchodzili już tylko arystokraci, ale także zamożna klasa średnia, więc przeznaczali mniej pieniędzy na ochronę i
zastępowali końskie łuski skórzanymi lub wyściółkami. Niektórzy eksperci uważają, że należy dokonać rozróżnienia między katafraktami a clibanariusami , ponieważ ten drugi termin powrócił między X a XI wiekiem – zaadaptowany do greckiego jako klibanophoros – gdy ciężka kawaleria ponownie stała się twardą jak młot, aby przełamać formacje i ułatwić penetrację lżejszym jeźdźcom.

Niemniej jednak dni katafraktów były policzone. Nie zachowały się żadne wzmianki o nich po roku 1001, poza ewentualną sporadyczną wzmianką z okresu restauracji Aleksego I Komnena, kiedy to próbował on odtworzyć potężną armię bizantyjską. Nie jest jednak jasne, czy chodziło o ten konkretny rodzaj kawalerii, czy o jej ciężką odmianę. Uważa się, że koniec bizantyjskich katafraktów przypieczętowała klęska cesarza Romana IV Diogenesa w bitwie pod Manzikertem (1071), w której Turcy Seldżuccy wyrwali Anatolię z rąk Bizantyjczyków, region, do którego sprowadzano ciężkie konie.

Mimo to kawaleria pancerna przetrwała, ponieważ niektóre rozwijające się ludy, takie jak Bułgarzy, Awarowie, Serbowie, Alanowie, Litwini czy Chazarowie, kopiowały model bizantyjski – nie tylko pod względem koncepcji i uzbrojenia, ale nawet detali dekoracyjnych, takich jak słynny
draco (rzymski sztandar kawaleryjski w kształcie smoka łopoczącego na wietrze) czy
tamga (pieczęć lub godło używane przez Sarmatów). Co więcej, koniec zachodnich katafraktów nie miał odpowiednika na Dalekim Wschodzie, gdzie podobny pod względem koncepcji typ wojownika przetrwał jeszcze przez jakiś czas.

Na podstawie artykułu : https://www.labrujulaverde.com/en/2024/09/cataphracts-the-armored-riders-of-heavy-cavalry-in-antiquity/
.