Szwajcarzy ugruntowali swoją reputację wojskową, w XV wieku, a ich zwycięstwa w latach siedemdziesiątych XX wieku nad armiami Karola Śmiałego zyskały im ogólne uznanie jako najskuteczniejszych żołnierzy Europy, reputację, którą posiadali do czasu klęski pod Bicoccą (1522). Nawet po tym, choć trochę ich sława nieco ucichła nie zniknęli, pozostali bardzo dobrymi żołnierzami. Świadczy o tym ich wybór zarówno przez papieża, jak i króla Francji jako gwardii przybocznej.
Usługa najemnicza była przydatnym uzupełnieniem oszczędnego stylu życia w górskich rejonach Szwajcarii, byli najmowani do służby przez Mediolan, Wenecję, Papiestwo, Francję, Hiszpanię, a nawet Henryk VIII Anglii. W 1516 roku podpisali tzw „Wieczny Pokój” z Francją i odtąd głownie byli na służbie francuskiej. Jednak mniejsze grupy najemników szwajcarskich były czasami spotykane w XVI-wiecznych armiach cesarskich, ale rzadko były to jednostki równie waleczne. Dla Francuzów Szwajcarzy utworzyli, jak zauważył sir Roger Williams, elitę wojska, będąc ich główną piechotą przez pierwszą połowę XVI wieku. W armii francuskiej Szwajcarzy nie byli tak naprawdę najemnikami, ale raczej subsydiowanymi oddziałami sojuszników, a nawet już wtedy Szwajcarzy, w przeciwieństwie do Lancknechtów, byli patriotami i nie walczyli ze sobą, a w razie natychmiast udaliby się z pomocą swojej Konfederacji, jeśli było to wymagane (bardzo niepokojące dla ich pracodawcy – przykładem jest Franciszek I, który stracił 6000 Szwajcarów w ten właśnie sposób, cztery dni przed krytyczną bitwą pod Pawią).
Cechy Szwajcarskich najemników
Wojska szwajcarskie tego okresu były niezwykłe zarówno ze względu na wzbudzanie strachu, na swoich przeciwnikach, jak i ze względu na własne niezwykłe cechy.
Po pierwsze, była to odwaga – żadna szwajcarska siła tego okresu nigdy nie została złamana ani nie uciekła ani nie poddała się. w kilku przypadkach walczyło do ostatniego człowieka, a jedynym ustępstwem, jakie czynili, był odwrót w dobrym porządku, broniąc się przed wszystkimi atakami (na przykład w bitwie pod Marignano w 1515, gdzie ich straty wynosiły ponad 50 procent). Być może miał na wpływ, wieszania pierwszego żołnierza, który poddawał się panice lub uchodził z pola bitwy.
Po drugie, wyższość szkolenia – Szwajcarzy polegali na prostym tradycyjnym systemie taktyki który doskonalili i ćwiczyli, dopóki wszyscy żołnierze nie zostali odpowiednio przeszkoleni, i trzymali się bez wahania rozkazów, wydawanych przez rodzaj komitetu-przywództwa wojskowego i doświadczonych starych żołnierzy. Przypominało to nieco działanie legionów rzymskich i jego centurionów.
Po trzecie, zaciekłość – Szwajcarzy, którzy nikogo nie oszczędzili, często odmawiali okupu, nawet tym którzy mogli sobie na niego pozwolić, bezlitośnie mordowali. Łamali warunki kapitulacji poddającym się oddziałom i plądrowali miasta, które się poddały się bez walki. Duża część strachu którą wzbudzili, wywodziła się z ich krwawej reputacji.
Z bezwzględnością poszedł silnie komercyjny stosunek do wojny –Punkt d’argent, point de Suisse („Żadnych pieniędzy, żadnych Szwajcarów”) poszło powiedzenie; jeśli nie zapłacili, po prostu odmaszerowali, bez względu na to, jak to pozostawiło ich pracodawcę. Jeśli regularnie dostawali żołd, byli zwykle lojalni, ale były pewne przykłady, że udało się ich przekupić, aby zmienili stronę. Byli również niezależni i uparci. Trzeba było szanować ich decyzję, często też szli do ataku bez rozkazów, ani nie akceptowali żadnej dyscypliny od osób z zewnątrz.

Szwajcarska taktyka i organizacja
Szwajcarzy zaczynali od ośmiometrowych halabard, ale po wyjściu z gór, zaczęli także używać pik, aby zatrzymać kawalerię, Piki były najpierw długości 3 – 4 metrów, aż do 6 metrów we wczesnych wojnach włoskich. W ataku piki były trzymane na wysokości głowy, lekko przy tym je pochylając z grotem nachylonym w dół. Kolejne rzędy pikinierów uzupełniały luki, tworząc swoisty las pik.
Przez cały okres Szwajcarzy używali do walki pik i halabard, a jako broni drugiej różnego rodzaju tasaków. Wielu z nich zaczynało służbę bez zbroi, ale z czasem i doświadczeniem trafili na pierwszą linię i wtedy byli zwykle dobrze chronieni. Ich zbroje posiadały otwarty szturmak lub kapalin, cabasset lub morion, resztę ciała chroniła pół lub trzy czwarte zbroja. Półzbroja to określenie na hełm, kirys z obojczykiem i naramienniki, a do tego osłony rąk i folgowe podbrzusze nachodzące na uda. Zbroja jedna trzecia to zazwyczaj niemal pełna zbroja bez ochrony dolnej partii nóg, które chronione były przez długie buty z grubej skóry.

Tworzyli oni głęboką falangę pikinierów, ci uzbrojeni w halabardy zazwyczaj strzegli sztandarów. Byli to zazwyczaj weterani, wchodzący do walki kiedy jazda przeciwnika lub piechota zostały zatrzymane i potrzebna była siła przełamująca. Co najmniej dziesięć procent żołnierzy było z kuszami lub, od lat dziewięćdziesiątych, z arkebuzami, a te tworzyły formacje z przodu lub na flankach pikinierów. Podczas walki Szwajcarzy często zmieniali procentowo użycie uzbrojenia tych formacji – w Grandson w 1476 roku mieli porównywalnie na każde pięciu sztuk broni palnej lub kusz, pięciu pikinierów i pięć halabard. Natomiast podczas walki z Francuzami na początku XVI wieku mieli 25 procent arkebuzerów, reszta była uzbrojona w piki i halabardy z niewielką liczbą artylerii, składającą się czterech do ośmiu armat.

Pikinierzy były zwykle uformowani w trzy bardzo duże kolumny, choć w Bicocca były tylko dwie za to liczące około 4000 żołnierzy, które mogły być równej wartości bojowej. Kolumny bojowe liczyły zregóły od 2000 do 4000 żołnierzy i były uformowane w zależności od okoliczności walki. W Novarze w 1513 roku utworzono kolumnę uderzeniową na 6000 żołnierzy i dwie małe dywersyjne odpowiednio po 1000 i 2000 żołnierzy.
Przeciwko piechocie Szwajcarzy prawie zawsze przystępowali do ofensywy, ich szkolenie dawało im ogromną szybkość. Byli wstanie zaszarżować na artylerię wroga między przeładowaniem armat i lubili osiągnąć zaskoczenie tam, gdzie to możliwe, podczas gdy widok tego lasu pik,często wystarczał wrogowi do odwrotu. Przywództwo było raczej profesjonalne niż inspirowane, decydowali najzdolniejsi i z największym doświadczeniem. Szwajcarzy nie do końca dostosowali się do rosnącej w siłę broni palnej po krwawej lekcji francuskiej artylerii pod Marignano, nastąpiło krwawe odparcie szturmu pod ogniem arkebuzów i dział pod Bicoccą w 1522. Ta bitwa zatrzymała pasmo ciągłych zwycięstw piechoty szwajcarskiej
We francuskiej służbie rozwinęła się później organizacja pułkowa, a składające się do około 1600 żołnierzy jednostki składały się z dziesięciu lub dwunastu regimentów, każda po około 200 pikinierów, 30 muszkietów i 30 arkebuzerów.
Jako stała gwardia przyboczna
Papież zatrudnił w 1506 roku 150 szwajcarów do swojej gwardii, co okazało się tradycją do dnia dzisiejszego, osiągając w pewnym momencie nawet 600 żołnierzy. Charakterystyczny uniform został wprowadzony w 1548 roku lekko nawiązując do stylu ubierania się Lancknechtów, obecnie nawiązuje stylem do XVI wieku.
Królowie francuscy mieli również gwardię szwajcarską w XVI wieku. Pod rządami Henryka IV znajdował się pułk straży liczący 500 i kompanię „Stu Gwardzistów” – 100 halabardników.
Ubiór
Ukazania szwajcarskich żołnierzy z końca XV wieku zwykle pokazują salady lub inne hełmy, pół zbroję i prostą odzież z ciasno dopasowanymi spodniami – często pasiastym lub wielokolorowymi oraz tunikę. Biały krzyż był noszony jako znak rozpoznawczy – czasami, dla widoczności na nodze.
W swoich wojnach z Karolem Śmiałym księciem Burgundii mówi się, że Szwajcarzy zapoczątkowali styl ubioru Lancknechtów z charakterystyczną pociętą ekspozycją. Po zwycięstwie w Grandson (1476) Szwajcarzy załatali swoją poszarpaną odzież zdobytymi jedwabiami, a wynik został skopiowany przez niemieckich najemników, którzy w końcu byli wzorowani na Szwajcarach pod tym i wieloma innymi względami. Z całą pewnością, wydaje się, że styl ubierania się jest bardzo podobny do uniformów Lancknechtów, może trochę bardziej powściągliwy. Od końca XVI wieku, kreowali i sami byli podatni na modę epoki Renesansu.