
Od czasów średniowiecza miejsca między Agincourt i Tramecourt, małe wioski w Ternois, na południu Pas-de-Calais, prawie się nie zmieniły. Różnica wysokości, lasy, zaorane pola… wszystko nadal przypomina opis podany przez średniowiecznych kronikarzy straszliwej bitwy stoczonej między Francuzami i Anglikami rankiem 25 października 1415 roku.
Około godziny 10 rano, francuska kawaleria ruszyła do szarży. Posuwali się naprzód z trudem, ponieważ deszcz zamienił teren w pole błota; tysiące strzał spadło na nich, zabijając, raniąc i panikując ciężkie konie, które upadły, ciągnąc za sobą jeźdźców i tworząc plątaninę zabitych i rannych, w którą zaplątały się kolejne szeregi. W centrum pierwsza linia, korpus wielkich francuskich lordów, ruszył do walki wręcz. Linia angielska początkowo ugięła się pod ciężarem liczebności. Wkrótce do walki przyłączyła się druga linia walczących, powiększając chaos i ścisk. Potęgowali to łucznicy angielscy pozostający na skrzydłach szybko otaczając walczących na flankach rycerzy francuskich, intensywnie ostrzeliwując ich z łuków. Aby następnie ruszyć do ataku na topory i miecze. Ciężko zbrojni rycerze francuscy zdezorganizowani ostrzałem zapadali się w błotnistym terenie, stając się łatwym łupem dla lżej opancerzonych przeciwników. Było teraz tak wiele trupów i rannych, że gdyby rycerz w zbroi upadł, istniała duża szansa, że udusi się w masie wijących się ludzi i koni. Wielu poddało się dla okupu, ale ich liczba była tak duża, że król Anglii, który obawiał się przybycia francuskich posiłków, uznał za niebezpieczne obciążanie się wszystkimi tymi jeńcami w środku bitwy. Rozkazał ich egzekucję, z wyjątkiem najbardziej zacnych panów, którzy byli bardzo lukratywnymi łupami. Widząc tę masakrę pierwszej i drugiej linii wojsk oraz utratę wszystkich przywódców, trzecią linia i resztę armii francuskiej ogarnęła panika, oddziały rozproszyły się uchodząc z pola bitwy.
Liczba ofiar była straszna: podczas gdy Anglicy stracili pomiędzy 300 – 700 rycerzy i zbrojnych, w tym tak znamienite postacie jak Edward Plantagenet, 2. książę Yorku, który odważnie dowodził angielską awangardą, oraz młody Michael de la Pole, hrabia Suffolk. Po stronie francuskiej zginęło wielu szlachetnie urodzonych, w tym trzech książąt, sześciu hrabiów, 90 baronów, konstabl Francji, admirał Francji i prawie 2000 rycerzy oraz 5000 zbrojnych. Dziesiątki prestiżowych jeńców zostało zabranych do Anglii i musiało zapłacić ogromne okupy. Niektórzy pozostali tam przez siedemnaście lat (książę Burbon), dwadzieścia trzy lata (hrabia Eu), a nawet dwadzieścia pięć lat (Karol Orleański, który spędzał czas na pisaniu pięknych poezji).
Frontalna, gwałtowna, mordercza bitwa, stoczona w błocie, w której angielskich łuczników i piechurów przyniosło miażdżące zwycięstwo nad francuskimi rycerzami, pomimo wyraźnej liczebnej przewagi (7000 po stronie angielskiej przeciwko 18 000 po stronie francuskiej). Wszystko to w ciągu niespełna dwóch godzin.

Całe rodziny francuskiej szlachty straciły swoich synów, a Królestwo Francji, pozbawione wielu urzędników i wojskowych, znacznie się osłabiło.
Odnalezione pochówki
Szkielet marszałka Gallois de Fougières został znaleziony w 1936 roku pod płytą kościoła opactwa w Auchy-lès-Hesdin , po skrupulatnym dochodzeniu prowadzonym przez oficera żandarmerii z zamiłowaniem do historii, kapitana Benoit-Guyoda. Dwa lata wcześniej odkrył on w archiwach biblioteki miejskiej w Besançon akt pochówku wystawiony przez proboszcza dla marszałków i innych panów zabitych w Agincourt, który to szczegółowo opisywał lokalizację ciał .
„Kiedy zaczną szukać, początkowo znajdą kości, które nie pasują, ponieważ są zakopane zbyt wysoko ” — mówi dowódca Frédéric Evrard, dyrektor ds. komunikacji w żandarmerii Nord Pas-de-Calais, który również był pasjonatem tej historii. „
Kiedy dotarli na wysokość 1 metra 30 od ziemi, jak opisano w dokumencie, natrafili na inne kości, które odpowiadały kościom nastolatka. Teraz wiedzą, że ten nastolatek istniał, to Little Hollandes (syn komornika Rouen i giermka Gallois de Fougières, zmarł w Agincourt w wieku 15 lat ).
A tuż obok znajdą szczątki ludzkie, które zostaną zidentyfikowane jako szczątki Gallois de Fougières ”
Oprócz Gallois de Fougières i jego giermka, w tym grobowcu znajdowały się również ciała dwóch innych rycerzy zabitych w Agincourt –
Liergue d’Auvergne i Jean des Quesnes . Ale tylko Marszałek został ekshumowany, aby w 1946 roku przenieść go do Wersalu, pod brązową tarczą , pomnikiem wzniesionym ku chwale Narodowej Żandarmerii. Jest to jedyne miejsce pochówku odkopane wewnątrz opactwa Auchy-lès-Hesdin. W sumie pochowano tam prawie piętnastu bojowników Agincourt, a wśród nich nie najmniej ważny:
admirał Jacques de Châtillon z Francji (Lord Dampierre), którego popiersie znajduje się w Galerii Bitew w Pałacu w Wersalu, został pochowany w chórze, bardzo blisko ołtarza. Pod chodnikiem znajdują się także szczątki
Charlesa de Châtillon (pana Saint),
Guy de La Roche-Guyon i jego brata Philippe (pana Attichy),
Drieu de Mello (pana Saint-Brice),
Guicharda Dauphin d’Auvergne (pana Jaligny, Treteaux i La Ferté-Chauderon)
, Pierre de Saint-Cler, Philippe de Poitiers, Guillaume de Bueil, Guillaume d’Equennes (wicehrabia Poix) i pan na Noyant .

Dwunastu innych rycerzy, niezidentyfikowanych,zostałby również pochowany na starym cmentarzu, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się przędzalnia Auchy-lès-Hesdin.
Gdzie są groby 6000 zabitych francuzów
„Najszlachetniejsi wojownicy, którzy polegli pod Agincourt 25 października 1415 r., zostali oddzieleni od pozostałych poległych i pochowani w co najmniej dziesięciu pobliskich kościołach i kaplicach ” – wyjaśnia Christophe Gilliot, dyrektor Centrum Historii Średniowiecznej w Agincourt. „
Są zatem inne groby oprócz tych w Auchy-lès-Hesdin, ale nie są one jednoznacznie zidentyfikowane. Bojownicy zostali pochowani pod brukowaniem bez żadnych szczególnych oznaczeń ”. Wiemy jednak, że
konstabl Francji, Charles d’Albret , naczelny dowódca armii francuskiej pod Azincourt wraz z marszałkiem Boucicaut (który został wzięty do niewoli), został pochowany w kościele Kordelierów (lub Braci Mniejszych) w starożytnym mieście Hesdin (Vieil-Hesdin), które zostało oblężone i zrównane z ziemią w 1553 roku przez wojska cesarza Karola V. Książę Jan I z Alençon , kuzyn króla Francji Karola VI, również został tam pochowany, zanim jego szczątki przeniesiono do opactwa Saint Martin de Sées w Orne.
Ciała zwykłych żołnierzy, którzy pozostali na polu bitwy przez trzy dni, zostały pochowane na miejscu w zbiorowych mogiłach . „Philippe, hrabia Charolais (syn Jeana Sans-Peur, księcia Burgundii, przyp. red.),
znając ciężką i żałosną przygodę Francuzów, (…)
kazał pochować na własny koszt wszystkich zmarłych, którzy pozostali nadzy na polu bitwy ”,
możemy przeczytać w Kronikach Enguerranda de Monstrelet, po bitwie. „Opat Ruisseauville i komornik Aire kazali wymierzyć dwadzieścia pięć prętów ziemi o szerokości, w których wykopano trzy rowy o szerokości dwóch mężczyzn, w których umieszczono w rzeczywistości 6800 mężczyzn ”.
Kronika Ruisseauville, współczesna bitwie, mówi o pięciu zbiorowych mogiłach, z których każda przyjęła 1200 zwłok. Uważa się, że znajdują się one w wiosce Gacogne, w pobliżu Kalwarii wzniesionej przez markiza de Tramecourt w 1860 roku, aby oddać hołd poległym pod Agincourt.
Jeden z tych masowych grobów został odkryty w 1816 roku przez angielskich żołnierzy okupujących północną Francję po klęsce Napoleona pod Waterloo. Na rozkaz oficera Johna Woodforda odkopali liczne kości z zamiarem znalezienia przedmiotów związanych z bitwą, ale zostali zmuszeni do odejścia w obliczu wrogości ze strony miejscowej ludności. Wydobyte szczątki przenieśli na mały cmentarz kościoła Agincourt. Obecnie żywopłot z tyłu budynku oznacza miejsce, w którym pochowano kości.
Identyfikacja rycerzy francuskich biorących udział w bitwie
Większość z tych poległych policzono tuż po bitwie. Czasami ich identyfikacja zajmowała kilka dni, ponieważ wielu zostało pozbawionych zbroi przez Anglików, a następnie przez rabusiów z sąsiednich wiosek.
To kronikarze z XV wieku kilka lat później sporządzili pierwsze listy ofiar. Ta spisana przez
Enguerranda de Monstreleta jest punktem odniesienia dla historyków, podobnie jak te autorstwa
Jeana de Wavrina i Jeana Le Fèvre de Saint-Rémy , dwóch kronikarzy, którzy twierdzili, że byli świadkami tej bitwy w młodości (Wavrin stracił tam ojca i przyrodniego brata). Możemy również przytoczyć opowieści zakonników z Saint-Denis , Juvénala des Ursins , Pierre’a de Fenin , Guillaume’a de Gruel (bretońskiego szlachcica służącego Arturowi de Richemont, wziętego do niewoli pod Agincourt)
lub nawet anonimową kronikę znaną jako Ruisseauville (nazwa pochodzi od opactwa położonego w pobliżu Agincourt, którego mnisi zajmowali się chowaniem zmarłych), ponownie odkrytą w XIX wieku.
W 1865 roku historyk, markiz René de Belleval , którego jeden z przodków zginął pod Azincourt, przystąpił do sporządzania możliwie najpełniejszego spisu poległych, jeńców i uczestników bitwy. Jego praca stała się dla nas przewodnią zasadą. Z biblioteki do biblioteki zbierał wszystkie informacje zawarte w kronikach, posuwając się nawet do porównywania różnych wersji pisanych ręcznie, przy czym pisownia nie zawsze była taka sama. Podczas gdy kronikarze z XV wieku często zadowalali się wymienianiem zmarłych według ich tytułów szlacheckich lub funkcji, Belleval starał się nadać im imiona. Przejrzał
herby, nobiliariusze i genealogie wielkich rodów Francji . Przejrzał również liczne archiwa z XV wieku, takie jak „zegarki broni” , które umożliwiły lokalne rejestrowanie rycerzy i giermków gotowych do wojny, ale także pewne akty prawne dotyczące na przykład spadków. Markiz interesował się również kościołami,
w których pochowano walczących pod Azincourt. Często musiał zadowolić się opisami, ponieważ wiele leżących figur, grobowców i pomników nagrobnych zostało zniszczonych w kolejnych stuleciach, zwłaszcza podczas rewolucji francuskiej w 1789 roku. Od czasów Belleval inne prace historyczne i genealogiczne umożliwiły wzbogacenie lub poprawienie listy zmarłych pod Azincourt. Niektóre archiwa – bardzo ważne – ujrzały światło dzienne, takie jak kolekcja Chiffleta, znaleziona w Besançon w 1934 roku przez żandarma, kapitana Benoit-Guyoda. Ta kolekcja zawierała ręcznie pisane notatki szczegółowo opisujące lokalizację grobów 27 rycerzy „zabitych ” w Agincourt , pochowanych w kościele opactwa w
Auchy-les-Moines (dziś Auchy-lès-Hesdin) i około piętnastu innych pochowanych w kościele Kordelierów (lub Braci Mniejszych) w starożytnym mieście Hesdin (dziś Vieil-Hesdin). Wykopaliska archeologiczne przeprowadzone w Auchy potwierdziły dokładność tego dokumentu (umożliwiły one w szczególności identyfikację szkieletu Gallois de Fougières, uważanego za pierwszego żandarma, który zginął w walce ). Kilka nazwisk tam wymienionych nie pojawiło się w kronikach ani na liście Belleval. Tak jest na przykład w przypadku Adama de Chanvilliers (lub Chamvilliers), możnowładcy z doliny Orge, na południe od Paryża.
„Kronikarze dokonali wyboru i spośród walczących i ofiar wymienili tylko najbardziej prominentne postacie ze względu na ich wykonywne funkcje lub wysokie urodzenie ” – wyjaśnia René de Belleval w 1865 r. Większość z 500 nazwisk, które zebraliśmy, to zatem nazwiska wysoko postawionych lordów i/lub potomków największych rodzin królestwa . Francuska elita została skutecznie zdziesiątkowana pod Azincourt. Najwyżsi dostojnicy armii (konstabl Charles d’Albret, admirał Jacques de Châtillon, wielki mistrz kuszników David de Rambures, prorektor marszałków Gallois de Fougières…), liczni książęta krwi królewskiej (książęta Alençon, Bar, Burgundii, hrabia Nevers…), doradcy i szambelani króla, seneszalowie, komornicy, kapitanowie twierdz, a nawet arcybiskup zostali zabici 24 października 1415 r. Ciała tych wielkich panów zostały pochowane w okolicznych kościołach (Auchy-les-Moines, Hesdin) lub repatriowane do ich ziem. Jednak większość zmarłych – łącznie ponad 5000 – została pochowana w dużych mogiłach zbiorowych wykopanych bezpośrednio na polu bitwy, w miejscu zwanym Gacogne. Prawdopodobnie nigdy nie zostali zidentyfikowani ani zarejestrowani, co wyjaśnia, dlaczego wielu z nich popadło w zapomnienie.
Lista zabitych, których udało się zidentyfikować, obejmuje wojowników w każdym wieku. Młodzież w wieku 15 lat, jak Petit Hellandes (lub Hollande), syn komornika Rouen, i siedemdziesięciolatkowie , jak Floridas de Moreuil lub Guillaume de Brémond d’Ars, których ojcowie zostali zabici… w 1346 roku podczas
bitwy pod Crécy , kolejnej upokarzającej porażki wojny stuletniej. Niektóre rodziny straciły kilku swoich członków pod Agincourt. Ojcowie polegli razem ze swoimi synami, którzy zostali pasowani na rycerzy dzień przed bitwą, jak dwaj Colart de Maillys . Całe rodziny zostały wymordowane. Zięciowie ginęli na oczach swoich teściów. Smutny rekord należy do rodziny panów z Auxi-le-Château, w której zginęło 9 osób . Inne linie rodowe o bezpośrednim pochodzeniu wymarły w Agincourt, na przykład linie Craonów czy Montagu (lub Montaigu) z Marcoussis.
Geograficzne rozmieszczenie poległych w Azincourt wskazuje na bardzo wysokie żniwo zebrane przez panów Północy. Prawie 60% zabitych pochodziło z Pikardii i hrabstw Artois, Flandrii, Hainaut i Brabancji, które dzisiaj odpowiadają Nord-Pas-de-Calais i Belgii (w XV wieku nie było granicy między belgijską i francuską Flandrią ani między belgijskim i francuskim Hainaut). Paradoks, gdy wiemy, że suweren Artois i flamandzkich lordów, potężny książę Burgundii, Jan Bez Trwogi , nakazał im pozostać w domu i nie brać udziału w bitwie. „
Nienawiść dziedzicznego wroga była niewątpliwie silniejsza niż cokolwiek innego ” — uważa Christophe Gilliot, dyrektor Centrum Historii Średniowiecza w Azincourt. Nawet dwaj bracia księcia Burgundii,
Filip (hrabia Nevers) i Antoni (książę Brabancji), nie posłuchali go i walczyli z Anglikami. Obaj zostali zabici.
Ponieważ bitwa pod Azincourt miała miejsce na południu Artois (obecny departament Pas-de-Calais), logiczne jest, że miejscowi panowie (w szerokim znaczeniu) byli liczniejsi do walki (dokumentuje to rzeź, jakiej doznali panowie Montreuillois, Boulonnais i Ternois). Jednak ich proporcje wśród ofiar zostały być może wzmocnione przez kronikarzy , którzy pochodzili w większości z Pikardii lub północnej Francji. Enguerrand de Monstrelet wspomina zatem w swoim wyliczeniu „wielkich panów z pogranicza Pikardii, a także z innych krajów” . Ci rycerze z „innych krajów ” wydają się być rzeczywiście zaniedbani. Dotyczy to w szczególności delfinów, tych rycerzy z górskich pastwisk, którzy przybyli, aby walczyć pod Azincourt. Dopiero wyczyny rycerza Bayarda pod Marignan w 1515 r. ujawniły imię jego przodka, Pierre’a du Terrail , zabitego sto lat wcześniej pod Agincourt. Odsetek zmarłych Bretończyków wydaje się również bardzo niski, gdy wiemy, że Artur de Richemont, brat księcia Bretanii, przybył do Agincourt w towarzystwie 500 rycerzy i giermków, z których wielu zginęło na pierwszej linii (Richemont został znaleziony żywy pod trzema ciałami i wzięty do niewoli przez Anglików). Podobnie, niewielu Lotaryńczyków pojawia się na naszej mapie, podczas gdy Edward III z Baru i Ferry z Lotaryngii, hrabia Vaudémont – obaj polegli pod Azincourt – dowodzili odpowiednio 600 i 300 ludźmi w „głównej bitwie”, w drugiej linii, zgodnie z relacją kronikarza Gilles’a Le Bouviera, alias „le Hérault Berry”.
Pisownia nazw miast i wsi ewoluowała, a niektóre duże XV-wieczne dobra ziemskie są teraz niczym więcej niż małymi, odizolowanymi przysiółkami lub miejscowościami . Inne nazwy nawet całkowicie zniknęły. Trudno jest również wiedzieć z całą pewnością, gdzie znajdowały się pewne dobra, „du Colombier” lub „de Beauverger”, ponieważ te nazwy są tak powszechne, nawet na małych, dobrze zdefiniowanych obszarach. Dlatego czasami konieczne było po prostu wskazanie pierwotnego lenna rodziny niektórych rycerzy, z braku bardziej precyzyjnych informacji. Homonimy mogą być mylące. Na przykład umieściliśmy Guillaume’a de Bours , znanego jako „Vitart” (lub „Wiscart”), szambelana księcia Burgundii, w Bours, w Artois, jak wskazano w kilku pracach genealogicznych. Ale Christelle Denis, kierownik projektu promocji Bours Keep w Communauté de Communes du Pernois, zwróciła nam uwagę, że to panowanie w rzeczywistości należało wówczas do Colarta de Mailly , innej ofiary bitwy pod Agincourt. Jeśli „Vitart” był rzeczywiście panem Bours, był w rzeczywistości odnogą Bours w Ponthieu, którego lenno znajdowało się, według René de Bellevala, w Conchil-le-Temple, w pobliżu zatoki Authie. Inne archiwa wskazują, że ta osoba była również kasztelanem (feudalnym administratorem) Gosnay, w pobliżu Béthune, wówczas Lille. Posiadał ziemię w Marquette-lez-Lille i poślubił Flamandkę, Catherine de Poucques, damę Houplines. Dlatego niełatwo jest go dokładnie umiejscowić. Możemy po prostu powiedzieć, że pochodził z północy, w szerokim znaczeniu tego słowa.
Śmierć większości z tych postaci podczas bitwy pod Azincourt 25 października 1415 r. nie budzi wątpliwości.
Świadczą o tym podziały rodowe, dokumenty sukcesyjne, przekazywanie władzy, urzędów lub funkcji