Przełom XVI i XVII to okres dużych napięć religijnych. Towarzyszą temu coraz okrutniejsze wojny, zniszczenia spowodowane oblężeniami i grabieżami. Wojnom tym towarzyszy rozwój uzbrojenia i zmiana taktyki walki. Na polu bitew zaczyna dominować broń palna. Stopniowo formacje muszkieterów, którzy pod koniec XVI wieku stanowili tylko 1/4 formacji, w połowie XVII stanowią już niemal połowę, to pod koniec stulecia całkowicie wypierają pikinierów. Zaczyna się redukować zbroja, najpierw tylko do półzbroi, z czasem pozostaje tylko hełm i kirys. A  pod koniec stulecia zanika całkowicie. Muszkieterzy jako formacja zarzucają zbroję dosyć szybko, jest to spowodowane potrzebą większej elastyczności na polu bitwy, jak i sposobem walki. Ktokolwiek strzelał kiedyś z muszkietu ten wie, że jego długość miała około 1,22 m, potrzeba było nosić forkiet aby go podtrzymać do strzału. Sam muszkiet też sporo ważył i był nieporęczny, dodajmy do tego konieczność noszenia kul, prochu, dodatkowych lontów i z tego robi się już niezły ciężar. No i chyba najważniejsze, to wszystko trzeba było także nosić ze sobą w trakcie przemarszów. Więc jak wyglądał taki muszkieter i jak walczył?

Muszkieter

Niderlandzki muszkieter z 1607 roku. Rys. J. De Gheyn.


Niderlandzki muszkieter (1607 r.). Ryt. J. de Gheyn.


Niderlandzki muszkieter 1607 ryt. J.De Gheyn


Musztra zachodnich muszkieterów pierwszej połowy XVII wieku. Rys. „L’Art Militaire pour Infanterie” V. Balcka.


Muszkieter dmuchający na lont do zamka

Formacje muszkieterskie, to naturalna ewolucja związana z rozwojem broni palnej. Arkebuz broń palna dominująca na polu bitwy przez większość XVI stulecia, zostaje zastąpiona przez muszkiet. Broń cięższą o większym kalibrze, a przede wszystkim o większym zasięgu. Muszkieterzy byli ubrani w strój nawiązujący bezpośrednio do swojej epoki. Często barwy stroju były z związane z określoną formacją, barwami jego fundatora. Muszkieterzy rzadko używali jakiegokolwiek opancerzenia. Jak wcześniej opisałem, chudziało o mobilność na polu walki. Częściej muszkieterzy używali hełmów, ale i te z czasem zarzucili. Zwróćmy uwagę na rysunek musztry muszkietera, ile musiał opanować czynności. Aby posiadać ciągłość ognia muszkieterów formowano w czworobok, aby mogli oddawać strzały w systemie „karakolu”. Jak to wyglądało? Otóż po oddaniu strzału pierwszy szereg przesuwał się do tylu aby nabić broń, po skończeniu ładowania i przejściu wszystkich szeregów, znów był gotowy do oddania strzału. Dużym minusem tej taktyki była skomplikowana musztra i brak odpowiedniej mobilności na polu bitwy. Z czasem szeregi muszkieterów robią się coraz płytsze, ale za to coraz szersze. Starano się oddawać strzały salwami z jak najbliższej odległości. Czasami wyczekiwano nadejścia przeciwnika, żeby jego straty były jak największe. Strzały padające w zwarciu z odległości 5- 10 metrów, wykonywane przez walczących miały taki skutek, że po rozejściu się formacji walczących na polu bitwy pozostawały hałdy trupów. Maksymalna odległość skutecznego strzału z muszkietu to około 250-300 metrów. Zazwyczaj rozpoczynano ogień z odległości 100-150 metrów, licząc na działanie salwy. Celowanie na odległość powyżej 50 metrów było bardzo utrudnione poprzez prymitywne przyrządy celownicze. Z reguły mierzono po lufie, oraz duże zadymienie pola walki. Kolejne wojny pokazały potrzebę rozbudowy formacji muszkieterskich, aż do całkowitej jej dominacji na polu bitwy.

Pikinierzy

Niderlandzki pikinier 1607 ryt. J. De Gheyn

Pikinierzy w zwarciu, na rysunku mamy akurat okres XVI wieku, ale podobnie walczono także w XVII wieku. Bronią pikiniera jak sama nazwa mówi była pika, odpowiednio wyprofilowany grot na długim kiju o długości 4 metrów. Formacja pikinierów atakowała rzędami, gęsto skupieni żołnierze tworzyli swoistego „jeża”, uniemożliwiając jadzie przebicie się podczas szarży. Tu dosyć istotnym wyjątkiem jest polska husaria, używająca dłuższych kopii. Podobnie walka miała się z inny formacjami pikinierów, gdy dochodziło do zwarcie gdzie dźgano się pikami, a do walki tez wchodzili walczący na miecze dwuręczne, których celem było ścinanie pik przeciwnika. W armii hiszpańskiej byli także żołnierze walczący krótkimi mieczami, odpowiednio przeszkoleni do przenikania do formacji wroga i podcinania im nóg lub walki na bardzo krótkim dystansie.

Jak wyglądał pikinier? W XVII wieku najczęściej, w hełm otwarty typu morion. Kirys z folgowymi naramiennikami, oraz folgowymi osłonami bioder. Pod tym pancerzem najczęściej noszono kolet (skórzany kaftan) oraz skórzane rękawice. Zazwyczaj pierwsze szeregi były najlepiej opancerzone i doświadczone. Jeżeli podczas pierwszego uderzenie przeciwnik nie został rozbity, to walka w zwarciu mogła trwać nawet kilka godzin.

Kirasjerzy i dragoni

Zbroja kirasjerska -Francja około 1610 roku.

Zbroja rycerska stopniowo ewaluuje przez cały XVI wiek. Wpływ na to mają zmiany na polu bitwy. Coraz bardziej rozpowszechnia się broń palna, mająca wpływ na kształt i wygląd zbroi. Ta musiała być pogrubiana, a żeby nie bała za ciężka redukowana ją gdzie była mniej przydatna. Powstaje tzw. zbroja 2/3, w której zaczęto redukować osłony łydek i stóp, oraz rękawic rąk. Nowa broń jak rapier, muszkiet powodują zaś uszczelnienie głównych części zbroi, bardziej opływowym hełmie, metalowym obojczyku czy naramiennika zachodzących na kirys i połączonych większą liczbą folg, dających też możliwość zachowania większej ruchliwości. Zbroja osiąga swoją najlepsze walory bojowe, ale jednocześnie nie jest wstanie sprostać dynamicznym zmianom na polu walki. Stopniowo kirasjerzy ograniczą zbroję do kirysu i hełmu mającego już bardziej znaczenie estetyczne, wizerunkowe. Tak ta formacja przetrwa np w armii francuskiej do 1914 roku.

Od lewej na dole: dragon z połowy XVII wieku, powyżej pancerny jeździec jazdy polskiej, z prawej arkebuzer. Mal. Z. Kasprzak.

Dragoni – uniwersalni żołnierze

Dragoni to bardzo mobilna formacja, w której konie służą głownie do przemieszczania się. Uzbrojenie ofensywne to głownie arkebuz, muszkiet, pistolet. Broń defensywna to rapier, szabla lub pałasz. Ze względu na swoją uniwersalność, rzadko posiadała rozbudowane uzbrojenie ochronne. W wieku XVII to głownie kolet, hełm. czasami kirysy. Nie które formacje przechodziły także szkolenie kawaleryjskie. W Polsce dragoni byli szeroko wykorzystywani, zwłaszcza na otwartych równinach Ukrainy, gdzie mobilność była tak ważna. Pozostawali piechotą konną aż do końca XVII wieku. Jednostki dragonów liczyły od 200 do 600 ludzi, chociaż niektóre, takie jak pułki Czarnieckiego, Bockumy i Potockiego, liczyły nawet 1000 ludzi. Nosili lżejsze muszkiety niż piechota, a także szable i topory. Dragoni byli ulubionymi oddziałami Sobieskiego i często nosił ich mundur, czasami też prowadził ich pieszo do bitwy, Tak było pod Chocimiem w 1673 roku.


Przykład uzbrojenia i taktyki w hiszpańskiej formacji wojskowej Trecios

Hiszpańska Trecios można wymienić jak nie tylko formację wojskową, ale także rodzaj maszyny wojskowej, która przez półtora wieku narzucała swoją władzę na każdym teatrze działań, na którym działała hiszpańska monarchia. Było to możliwe dzięki ludziom, którzy tworzyli ich szeregi, i dowódcom, którzy nimi dowodzili. 
A żołnierze hiszpańscy, zwłaszcza Hiszpanie, byli najlepsi w swoich czasach. Ich kultura wojny, gdy bitwy szalały na Półwyspie Iberyjskim przez osiem stuleci z bardzo małą liczbą chwil pokoju, w połączeniu z ciągłymi innowacjami taktycznymi i technicznymi, głównie w należących do Hiszpanii posiadłościach włoskich, i bezprecedensową dumą, która sprawiała, że ​​hiszpański żołnierz wolał śmierć od hańby, uczyniły to możliwym. Francuski król Franciszek I, podczas niewoli w Madrycie, wykrzyknął: „Błogosławiona Hiszpania, oby rodziła i wychowywała uzbrojonych ludzi!”, jak twierdzą Martínez Laínez i Sánchez de Toca w swojej książce Tercios de España: La cuna leyenda (Legendarna piechota Hiszpanii). 
Mężczyźni, którzy dołączali do armii hiszpańskiej korony, otrzymywali broń, której koszt był odliczany od ich żołdu.
Jak doszło do powstania Trecios Jak stwierdził Jerónimo Zurita, w rozporządzeniach z 1497 r. piechota była podzielona według rodzaju uzbrojenia, jakie nosiła; w związku z tym dzieliła się na jedną trzecią pikinierów, kolejną tarczowników i kolejną muszkieterów i kuszników. Z czasem wprowadzenie arkebuzerów uczyniło ograniczyło liczbę tarczowników w formacji.

Tercios mieli dwa rodzaje kompanii bojowych: kompanie pikinierów i kompanie arkebuzerów. Wszystkie te kompanie miały taką samą liczbę ludzi i ten sam sztab generalny, który składał się z 11 ludzi:

  • 1 kapitan i jego paź.
  • 1 chorągiew.
  • 1 sierżant.
  • 1 chorąży lub chorąży.
  • 2 perkusistów i 1 flecista lub dudziarz.
  • 1 kapelan.
  • 1 kuśnierz.
  • 1 fryzjer.

Kompanie hiszpańskie były również podzielone na oddziały liczące około 25 ludzi, z których każdy był dowodzony przez kaprala. Należy dodać, że istniał inny podział kompanii, tzw.  camaradas  , który liczył od 6 do 12 ludzi. Te camaradas nie były tak naprawdę strukturą bojową, ale raczej grupą mężczyzn, którzy dzielili się jedzeniem, zakwaterowaniem itp. Struktura ta była ważna dla morale i słynnego hiszpańskiego esprit de corps.

W 1534 r. tercios składał się z ośmiu kompanii pikinierów i dwóch kompanii arkebuzerów. Kompanie składały się z:

  • Kompania pikinierów : 11 oficerów, 135 pikinierów z napierśnikami w 6 szwadronach, 44 pikinierów, 90 arkebuzerów i 20 muszkieterów w jednym szwadronie.
  • Kompania arkebuzerów : 11 oficerów, 35 pikinierów uzbrojonych w lekkie halabardy, 239 arkebuzerów i 15 muszkieterów.

Łącznie jeden tercio liczył 3029 ludzi: 139 oficerów, 1080 pancerzników, 400 pikinierów, 1220 arkebuzerów i 190 muszkieterów.

W 1567 roku książę Alby wyruszył do Flandrii z czterema tercios, oficjalnie składającymi się z dziesięciu kompanii po 250 pikinierów i dwóch kompanii po 250 arkebuzerów. Włoscy i hiszpańscy tercios podążali za nim z kompaniami po 300 ludzi.

Kompanie liczące 250 ludzi składały się z:

  • Kompania pikinierów : 11 oficerów, 111 pikinierów z napierśnikami, 108 pikinierów i 20 muszkieterów.
  • Kompania arkebuzerów : 11 oficerów, 224 arkebuzerów i 15 muszkieterów.

Trzecia kompania składająca się z 12 kompanii liczyła łącznie 3029 ludzi (161 oficerów, 1110 w uzbrojeniu ochronnym, 1080 pikinierów, 448 arkebuzerów i 230 muszkieterów).

W 1623 r. wszystkie tercios zostały ujednolicone w 15 mieszanych kompanii, każda z 90 arkebuzerami, 50 muszkieterami i 60 pikinierami. Całkowita liczba tych kompanii wynosiła 1350 arkebuzerów, 750 muszkieterów i 900 pikinierów.

Liczby te były jedynie teoretyczne, w rzeczywistości jedna trzecia oddziałów składała się zazwyczaj z 1300–1500 ludzi podzielonych na 10–15 kompanii, z których 10% stanowili dowództwo, 30% arkebuzerzy i 60% pikinierzy. Później liczba arkebuzerów wzrosła, aż proporcje się odwróciły.

Żołnierze tercios łączyli używanie broni białej, takiej jak miecz lub sztylet, z bronią drzewcową, taką jak pika lub halabarda, i bronią palną, taką jak arkebuz lub muszkiet. Wielki Mistrz Polowy  Sancho de Londoño w swoim dziele Rozprawa o sposobie sprowadzenia dyscypliny wojskowej do jej najlepszego i najstarszego stanu oferuje nam, oprócz wielu innych rzeczy, bardzo szczegółowy pogląd na to, jak powinna wyglądać broń żołnierzy Tercio i jak się nią posługiwać.

Piknierzy:

Oto jak Londoño opisał, jak powinny wyglądać piki: „Niemcy i Esguízaros zawsze noszą je bardzo długie, dlatego odnieśli większość zwycięstw, ponieważ nie ma większej korzyści niż atakowanie bez możliwości bycia obrażonym”. Dlatego piki miałyby 5 i pół metra długości (26 przęseł jarda hiszpańskiego) i ważyłyby około 5 kilogramów. Idealnym materiałem na drzewce był jesion biskajski, ze względu na jego dużą elastyczność i wytrzymałość, podczas gdy grot włóczni, czyli moharra, był zwykle wykonany z żelaza i mógł przybierać różne kształty, takie jak pryzmat, liść oliwny lub laurowy. Istniały również krótsze piki, o długości 20 przęseł, nieco ponad 4 metry.

Londoño opisuje nam również najlepszą formację pikinierów podczas walki: „żołnierze muszą być tak blisko siebie, aby nikt nie mógł przejść między nimi, a piki, aby wykonać swoją funkcję, muszą być niesione blisko klatki piersiowej, powyżej najwyższej części brzucha..”.

„…W walce z kawalerią piki powinny być ustawione pod kątem 45º, zakotwiczając koniec drzewca stopą, którą trzyma się lewą ręką. Podczas gdy noszenie ich podczas długich marszów Tercios, były noszone na prawym ramieniu, a gdy żołnierze się zatrzymywali, pozostawali w pozycji pionowej. Kompania pikinierów powinna mieć 300 jednostek broni drzewcowej, z czego połowa powinna być w zbroi, to znaczy napierśniki, napleczniki, sakiewki, naramienniki, rękawice, hełmy, pilnując aby nosili cały rynsztunek. Powinno być również 40 nieuzbrojonych pikinierów, tylko w hełmach, którzy zostaną umieszczeni w centrum szwadronów obsadzonymi przez opancerzonych pikinierów, ale bez mieszania się z nimi, i „wygodnie jest wysłać ich z szybkimi arkebuzerami, gdzie kawaleria nie może dotrzeć, a pancerze nie dotarłyby na czas”.

Halabarda oraz inna broń drzewcowa:

Halabarda była kolejną bronią drzewcową używaną przez sierżantów, a także przez niektórych kaprali, wraz z halabardnikami, którzy wchodzili w skład kompanii arkebuzerów w celu obrony. Zazwyczaj miała od 2 do 2,5 metra długości i ostrze nieco dłuższe niż dłoń na końcu, z rodzajem topora po jednej stronie podstawy.

Kapitan zwykle nosił jineta, która była wielkości lancy i miała spiczasty, kroplokształtny, ostry czubek lub moharra. Mała poprzeczkę u podstawy moharra, której celem było zapobieganie wsunięciu jej zbyt głęboko w ciało przeciwnika, a tym samym utrudnianiu w jej użycia. Nosił ją paź jineta, który towarzyszył kapitanowi.

Esponton był bardzo podobny do jineta, chociaż jego ostrze było zwykle inne, i był bronią oficerską.

Partesana była skromniejszą halabardą, ponieważ zwykle brakowało jej ozdób i miała tylko grot włóczni na końcu drzewca oraz rodzaj metalowego półksiężyca pod nim, który służył jako kolba, podobnie jak jineta. Zwykle używali jej kaprale.

Była też Corcesca, praktycznie taka sama jak Partesana, ale z cieńszym grotem i dłuższymi kolbami, przez co wyglądała jak trójząb.

Ostatnią bronią drzewcową, jest chuzo, broń podobna do piki, ale mniejsza, z prostym grotem włóczni. Była powszechnie używana przez zaokrętowane tercje, chociaż widywano ją również na polu bitwy.

Miecz (pałasze), rapier, lewak i sztylet:

Miecz był kwintesencją broni hiszpańskiej piechoty, przedłużeniem ich ramion, jeśli można tak powiedzieć. I, jak wskazano, Hiszpanie uczyli się posługiwać tą bronią od najmłodszych lat. Zazwyczaj noszono ją na wysokości pasa, w rodzaju skórzanej pochwy lub trzymano na paskach, a jej długość nie mogła przekraczać jednego metra, ponieważ była to przede wszystkim broń obronna, z wyjątkiem większych mieczy specjalnie zaprojektowanych do pojedynków. Londoño napisał, że „miecze każdego na wojnie nie powinny być dłuższe, niż można je łatwo wyciągnąć, nosząc je przepasane na górze uda, z paskiem poniżej”. Jego waga wynosiła około dwóch kilogramów.

Miecz (pałasz) żołnierzy tercios miał długie, cienkie, obosieczne ostrze z zaostrzonym czubkiem. Rękojeść zwykle miała miseczkę, kawałek metalu, który chronił rękę, która dzierżyła broń. Istniał również rodzaj miecza znany jako rapier, który charakteryzował się pętlą garnizonu i był powszechnie używany przez cywilów w XVI wieku. Ostrze mieczy żołnierzy w Tercios zostało uzyskane poprzez wbicie stalowych płyt, które nadawały im elastyczność, w żelazny pręt, co zapobiegało ich łamaniu. Miecze Biskajskie, a zwłaszcza te z Toledo, zyskały reputację, której trudno dorównać.

Choć taktycznie nie miały aż takiego znaczenia jak arkebuz czy pika, były niezbędną bronią w encamisadas (hiszpańska specjalność polegająca na niespodziewanych atakach na pozycje wroga, wykorzystująca ciemność oferowaną w nocy). Były również niezbędne w pościgach na otwartym polu, gdy wróg był zmuszony do ucieczki i trzeba było go ścigać, aby odnieść zwycięstwo, lub w walce wręcz, gdy arkebuzy zostały wyprzedzone. Walkę tę prowadzono z boku, co dawało mniej miejsca i zmniejszało szanse wroga na atak. Umiejętność władania mieczem była kluczowa, podobnie jak zwinność w poruszaniu się i unikaniu ataków przeciwnika.

Sztylet był rodzajem broni białej mniejszej od miecza, zwykle o jedną trzecią krótszej, i stanowił idealne uzupełnienie miecza, często wykorzystując oba jednocześnie. Mógł być obosieczny, a nawet potrójnie lub poczwórnie ostrzony, z ostrymi, spiczastymi końcami.

Arkebuz:

Arkebuz miał fundamentalne znaczenie w hiszpańskich Tercios. Cesarz Karol V miał stwierdzić, że „suma moich wojen jest umieszczona w zapalonych lontach moich hiszpańskich arkebuzerów”. Według Londoño arkebuzerzy powinni stanowić jedną trzecią „każdej dobrze zorganizowanej kompanii”, a arkebuzy „powinny być z jednej amunicji lub kuli, tak aby w razie potrzeby mogli używać kul drugiej strony, a każda kula powinna ważyć co najmniej trzy części uncji, a lufa powinna mieć cztery i pół rozpiętości hiszpańskiego jarda (około półtora metra), odciążona z przodu i wzmocniona w komorze”, aby uniknąć niebezpieczeństwa przegrzania lub możliwej eksplozji.

Ważył około 4 i pół kilograma i zwykle składał się z lufy zamontowanej na drewnianym wsporniku zwanym skrzynką. Armata miała prosty mechanizm odpalania pochodzący z połowy XV wieku: pręt żelazny w kształcie litery S zwany serpentyną , w którym znajdował się lont, który po zapaleniu zapalał proch arkebuza. Ogień wchodził przez otwór zwany uchem i zapalał proch wcześniej wprowadzony do amunicji ołowianej przez lufę, co powodowało deflagrację i odpalało amunicję dzięki ciśnieniu gazów, czyniąc z niej broń ładowaną odprzodowo. Amunicję tę wykonywali sami arkebuzerzy, używając formy, którą nosili, aby stopić ołów.

Jej zasięg nie był zbyt duży, zaledwie 50 metrów, ale Hiszpanie zwykle używali jej z odległości od 15 do 20 metrów i była zabójcza dla wroga, jeśli proch był dobrze ściśnięty wyciorem. Książę Alby rozkazał, aby „pierwsze salwy, które zwykle są najlepsze, były zachowane na bliską odległość”. Arkebuzerzy nosili amunicję w torbie i mieli dwie manierki, większą do napełniania lufy i mniejszą do nabijania nabojów. Hiszpańscy arkebuzerzy nosili zazwyczaj około 12 worków lub tub, zwanych Dwunastoma Apostołami , zawieszonych na bandolierze. Tuby te zawierały dokładną ilość prochu potrzebną do oddania strzału. Tę metodę później zastąpiono nabojami wykonanymi z papieru z prochową podstawą, na której umieszczano amunicję, oszczędzając w ten sposób cenny czas.

Chociaż arkebuz miał kilka ograniczeń, takich jak niska szybkostrzelność i niemożność używania go w deszczu lub przy silnym wietrze, w rękach doświadczonych żołnierzy hiszpańskich stał się ostatecznie przerażającą bronią. Wykwalifikowani, silni i zwinni arkebuzerzy z Tercios ładowali się szybciej niż ktokolwiek inny, a ich broń była doskonale dostosowana do taktyk, które opanowali, takich jak encamisadas (to niespodziewany atak przeprowadzany w nocy lub o świcie, gdy wróg jest zaskoczony podczas snu) i golpe de mano (nagły niespodziewany atak).

Muszkiet:

Brak zasięgu arkebuza doprowadził do wprowadzenia muszkietu do armii w latach 60. XVI wieku. To książę Alby nakazał, aby każda kompania Tercios miała 15 muszkieterów. Była to dłuższa i cięższa broń, więc do czasu wydania tych rozkazów używano jej tylko do obrony fortyfikacji, gdzie nie trzeba było jej nosić i można ją było łatwo podeprzeć. Do tego stopnia, że ​​muszkieterowie, w przeciwieństwie do arkebuzerów, nie nosili hełmu, aby uniknąć dźwigania tak dużego ciężaru, wykorzystując w ten sposób swój charakterystyczny kapelusz. Wymagało to również wideł przymocowanych do ziemi, na których opierał się muszkiet podczas strzelania – forkiet.

Lufa miała długość 6 dłoni, a amunicja, większa niż w arkebuzie, wynosiła zwykle 2 uncje, co wystarczało, aby przebić każdą tarczę ze znacznej odległości. Jej zasięg wynosił około 200 metrów, chociaż jej rzeczywista skuteczność była niższa. Ponadto ich szybkostrzelność była niższa niż arkebuza, zwykle około jednego strzału na minutę, być może nieco mniej w rękach wyszkolonych Hiszpanów. W każdym razie po czterech lub pięciu kolejnych strzałach broń musiała zostać schłodzona, ponieważ istniało ryzyko przegrzania. W przeciwnym razie skutkowałoby to niewypałem i nieoddaniem strzału, co było powszechne, zwłaszcza w przypadku wczesnych muszkietów.

Z czasem zostały udoskonalone, stały się lżejsze i bardziej niezawodne, najpierw dzięki zamkowi kołowemu, ale przede wszystkim dzięki pojawieniu się zamków skałkowych, które stopniowo zastępowały arkebuzy. Zamek skałkowy był montowany na kawałku krzemienia, a po zamontowaniu, po naciśnięciu spustu, uderzał krzemieniem o kawałek metalu, wytwarzając iskrę, która zapalała proch i wystrzeliwała amunicję.

Pistolet:
Pistolet powstał w trzeciej dekadzie XVI wieku i odpowiadał na zapotrzebowanie kawalerii na broń, której wymiary pozwalały na jednoczesne dosiadanie i atakowanie wroga. To właśnie w Niemczech te pistolety lub arkebuzy pojawiły się po raz pierwszy dzięki pojawieniu się zamka kołowego. Niemieccy kawalerzyści byli wyposażani w tę broń, która stopniowo była wprowadzana do ich jednostek kawalerii. Jednostki te były znane jako Rajtaria , a w Hiszpanii nazywano je herreruelos.

Zamek kołowy był mechanizmem, który nakręcał koło, napinał je i zwalniał po naciśnięciu spustu, powodując jego szybkie obracanie się, a jednocześnie pocierając piryt o kamień, wytwarzając iskrę, która zapalała proch w panewce. Mechanizm był dość skomplikowany i, podobnie jak system zamka lontowego, nie działał przy silnym wietrze i deszczu. Pojawienie się zamka skałkowego rozwiązało te problemy.

Pistolet nie miał znormalizowanego rozmiaru; był bronią czysto rzemieślniczą, chociaż w połowie XVI wieku znajdujemy rozmiary od 40 do 60 centymetrów długości. Noszono go w kaburach z przodu siodła, po stronie, po której jeździec trzymał broń, a zwykle noszono dwie.

Zbroja i ochrona:
Pełna zbroja średniowiecza stopniowo traciła na znaczeniu, gdy pojawiła się broń palna i zmieniła się taktyka wojskowa. Muszkiety mogły łatwo przebić zbroję tamtych czasów, a aby temu zapobiec, rusznikarze projektowali coraz bardziej odporne napierśniki z tak zwanymi „dowodami ” , które były niczym więcej niż śladem uderzenia pocisku, świadczącym o jego niezdolności do przebicia. Prawdą jest, że zbroja nie była zbyt popularna wśród hiszpańskiej piechoty ze względu na ograniczone możliwości ruchu, jakie powodowała.

Jak już widzieliśmy, wśród szwadronów pikinierów połowa musiała być opancerzona. Cała półzbroja składał się z następujących części: morion był hełmem w kształcie połowy migdała z poziomymi skrzydłami u podstawy, który zapewniał znaczną ochronę głowy żołnierza. Napierśnik chronił plecy, a naplecznik robił to samo z plecami. Gorget (obojczyk) zapewniał ochronę szyi. Osłona naramiennika zakrywała ramię, część napierśnika i górną część ramienia, podczas gdy folgi naramiennika chroniły przedramię i górną części ramienia. Rękawice zakrywały dłonie, a taszka chroniła talię i uda.

Z czasem stopniowo eliminowano poszczególne elementy, pozostawiając jedynie napierśnik z płytą tylną i hełm, jak widać w innych formacjach piknierskich z XVII wieku. Było to spowodowane wzrostem broni palnej i jej mocy, wagą tych strojów, która często przekraczała 15 kilogramów, oraz ich kosztem, który mógł przekroczyć 10 escudo. Biorąc pod uwagę, że gorset zarabiał pensję w wysokości 3 escudo plus 1 premię miesięcznie, daje nam to pojęcie, jak drogie to było.

Powolny koniec formacji Trecios

Bitwa pod Rocroi lub Rocroy miała miejsce 19 maja 1643 r. jest podawana jako początek schyłku formacji Trecios. Przegrana wojsk hiszpańskich z francuzami oraz ogólna sytuacji gospodarcza i polityczna Hiszpanii spowodowała powolny zmierz imperium. Jednakże nowsze spojrzenie pokazało, że pomimo tak znaczącej porażki, Tercios nadal utrzymywali wysoki stopień skuteczności i operacyjności, a ich wkład militarny w kampanie przeciwko Francji przyniósł kilka znaczących zwycięstw, takich jak zwycięstwo pod Valenciennes , chociaż prawdą jest, że ich splendor i blask już przeminął.

Piechota na początku XVII wieku

Na początku XVII wieku piechota miała zostać przekształcona. Głębokie formacje hiszpańskie, szwajcarskie i niemieckie, miały stopniowo stawać się bardziej wyrafinowane, dopasowane do realiów uzycia broni palnej.

Piechota została teraz zorganizowana w pułki. Naśladując hiszpańskie tercio, złożone z 12 kompanii po 250 ludzi, Pułk Piechoty Cesarskiej został zorganizowany w pułki po 10 kompanii po 250 lub 300 ludzi, lub teoretycznie 2500 lub 3000 ludzi. Pułk waloński i burgundzki również liczył 3000 ludzi, w 15 kompaniach po 200 ludzi. Tak więc 6000 Walonów, w dwóch pułkach, Bucquoy i Miraumont, zostało wysłanych przez króla Hiszpanii do cesarza w celu wzmocnienia jego armii w 1619 roku. Pułki protestanckie z wczesnych lat wojny trzydziestoletniej były porównywalnej wielkości, licząc od 2000 do 3000 ludzi. JJ Walhausen, który napisał swoją Military Art for the Infantry około 1606-1615, wspomina, mówiąc o Górnych Niemczech, o pułkach 3000 ludzi w dziesięciu kompaniach po 300 ludzi, każda kompania składająca się ze 150 muszkieterów i 120 pikinierów plus nadzór: kapitan, porucznik, chorąży, trzech sierżantów, kapitan broni, kapral mianowanych, trzech kaprali, trzech lanspessades, mianowani, trzech lub czterech doboszy, chirurg i provost. Stare francuskie pułki, jak zobaczymy później, mają raczej 2000 ludzi w 20 kompaniach po 100 ludzi.

Aby walczyć, piechota formowana jest w bataliony lub szwadrony. Hiszpańska piechota kardynała Alberta, który przyszedł z pomocą Amiens w 1597 r., miała cztery bataliony po około 4000 ludzi każdy, plus różne grupy arkebuzerów: awangarda była batalionem uformowanym w kwadrat, dwa inne bataliony tak samo uszykowane tworzyły centrum, (…) a elitarny korpus piechoty zamykał tyły, podczas gdy 500 arkebuzerów było rozmieszczonych w przerwach między wozami. W praktyce tercio liczące 3000 ludzi, składające się z 1324 żołnierzy w półzbrojach ( coseletes po hiszpańsku), 1526 arkebuzerów i 150 muszkieterów, formowano w jeden szwadron. Żołnierzy w pancerzach ustawiano w 36 rzędach po 36 ludzi. Arkebuzerzy i muszkieterowie utworzyli wówczas osobne formacje, po jednym na każdym rogu ustawionych w czworobok piknierów. Martin Eguiluz, piszący w 1595 r., nadal proponował ogromne szwadrony liczące ponad 10 000 ludzi, a Lelio Brancacio, piszący 30–40 lat później, opowiadał się za dużymi kwadratowymi szwadronami ludzi, składającymi się z jednego lub więcej tercio. Szwadron złożony z pełnego tercio liczyłby 2500 ludzi (1000 pikinierów, 1050 arkebuzerów i 450 muszkieterów); kilku tercio mogłoby utworzyć duży szwadron liczący ponad 6000 ludzi. Jednak od roku 1600 szwadrony hiszpańskie, łącznie z rundami, liczyły mniej niż 2000 ludzi: od 1500 do 1800 ludzi na każdy z czterech tercio ustawionych w bitwie pod Nieuwpoort, przy czym każde tercio tworzyło szwadron, oraz 1300 ludzi na szwadrony ustawione pod Fleurus w sierpniu 1622 roku. Miesiąc później Gonzalvo de Cordova przedstawił swoją piechotę Infantce w 5 szwadronach po 1000 ludzi.

Podczas wojny trzydziestoletniej batalion Ligi Cesarskiej lub Katolickiej rzadko przekraczał 2000 ludzi: pod Białą Górą pięć batalionów miało od 1250 do 1700 ludzi, cztery miały od 2000 do 2500 ludzi, podczas gdy Walonowie, weterani Flandrii, utworzyli batalion 3000 ludzi. Hrabia Tilly był zwolennikiem hiszpańskiego szwadronu z garnizonami muszkieterów. Podczas bitwy pod Białą Górą ustawił swoje prawe skrzydło, dowodzone przez Bucquoya, w pięciu dużych oddziałach piechoty z muszkieterami, z plutonami na czterech rogach i na obu końcach oraz pikinierami pośrodku. Czterech w formacji kwadratowej w tej samej odległości, a piąty w środku (Wspomnienia Du Cornet). Podczas gdy bataliony cesarskie i ligi formowano w 20–30 szeregów, w podwójnych batalionach , tak aby uzyskać batalion dwa razy szerszy do głębokiego, Czesi i protestanci podzielili swoje pułki na bataliony liczące od 800 do 1000 ludzi w 10 szeregach.

Według pana du Praissaca, zazwyczaj tworzy się pięć typów batalionów, mianowicie kwadraty ludzi, kwadraty terenu, podwojone – gdy przód jest z tyłu zgodnie z pewnymi danymi proporcjami, i wielkiego frontu. Przestrzeń, którą zajmuje żołnierz maszerujący w bitwie, wynosi 3 stopy z przodu i 7 z tyłu. (…) Kwadratowe bataliony ludzi lub terenu są słabe z przodu, a te wielkiego frontu są bardzo słabe z tyłu. Hiszpanie najczęściej używają podwójnych batalionów, a Holendrzy długich, ponieważ tworzą szeregi tylko po 10 ludzi. Walhausen proponuje, aby z pułku 3000 ludzi utworzyć od 3 do 12 szwadronów, formując je w 50 szeregów po 5 ludzi, lub 250 ludzi, lub w 100 szeregów po 10 ludzi, lub 1000 ludzi. Zainspirował się więc Maurycym z Nassau, który podzielił swoje 9 pułków na 16 batalionów po 600–650 ludzi w Nieuwpoort. W swoich Zasadach sztuki wojskowej Henry Hexham opisał holenderski batalion w równych szeregach po 10 ludzi. Według niego najlepszym sposobem na utworzenie dywizji było zebranie 500 pikinierów i muszkieterów i utworzenie 25 szeregów z każdego. Na początku wojny trzydziestoletniej wielu protestanckich książąt inspirowało się szkołą holenderską. Tak więc armia margrabiego Badenii, która stawiła czoła Tilly’emu pod Wimpfen 5 i 6 maja 1622 r., była dobrze nadzorowana i dobrze wyszkolona, ​​a jej pułki były zorganizowane w 10 kompanii po 200 ludzi. Każdy pułk został rozmieszczony w batalionie 1400 ludzi, reszta utworzyła zaginione dzieci , 140 szeregów w 10 szeregach, połowa muszkieterów, połowa pikinierów. Armie Mansfelda i Christiana z Bunswick wydają się być zorganizowane w pułki około dziesięciu kompanii po 200 ludzi, teoretyczna siła oczywiście, walcząc w batalionach po 1000 ludzi w 10 szeregach. Duńska piechota króla Christiana, który walczył od 1625 do 1629 roku, również była inspirowana tym modelem, formując swoje pułki w 12 kompanii po 200 ludzi, w dwóch batalionach po 1200 ludzi, z proporcją dwóch muszkietów na jedną pikę.

Piechota francuska, pod wpływem praktyk protestanckich, preferowała bataliony liczące mniej niż tysiąc ludzi w 10 szeregach. Od bitwy pod Ivry Henryk IV utworzył małe bataliony po 500 arkebuzerów, aby nadzorować szwadrony kawalerii. W ślad za nim, Jérémie de Billon około 1610 r. opowiadał się za batalionami po 500 ludzi, ustawionymi w 50 szeregach po 10 szeregów lub 300 pikinierów flankowanych przez dziesięć szeregów po 10 muszkieterów po każdej stronie. W razie potrzeby dwa bataliony mogły połączyć się, aby utworzyć duży batalion liczący 1000 ludzi. Jednak ten autor wprowadził nieco więcej innowacji, proponując rozmieszczenie ich w brygadach składających się z trzech batalionów: byłyby dwa z przodu, które wydawałyby się być tylko jednym korpusem, i kolejny za tymi dwoma; albo wystawimy jeden batalion z przodu i dwa inne z tyłu, a gdy dojdzie do bójki z wrogiem, odejdą i zaatakują z flanki . Sieur du Praissac, który pisze w tym samym czasie (około 1610-1612), proponuje również podzielić pułki na małe bataliony po 690 ludzi, z których każdy składa się z pięciu kompanii, w połowie pikinierów i w połowie muszkieterów. Marszałek de Créquy niewątpliwie zainspirował się zaleceniami tych dwóch autorów, gdy w 1620 roku, w bitwie pod Pont-de-Cé, uformował każdy ze swoich trzech pułków (dziesięć kompanii Gardes-Françaises, Pikardii i Szampanii) w pięć batalionów po dwie kompanie: w przypadku pułków, które odłączyły od 100 do 150 zaginionych dzieci, każdy batalion miał zaledwie ponad 300 ludzi. Pod koniec 1628 roku pułk Estissac, który liczył wówczas 1400 ludzi, paradował przed królem w dwóch batalionach.

Udział muszkieterów lub arkebuzerów i pikinierów szybko wzrósł z większości pikinierów około 1600 r. do dwóch trzecich broni palnej w latach dwudziestych XVII wieku. W 1600 r. kompania walońska licząca 200 ludzi miała już 50 pikinierów, 50 muszkieterów i 100 arkebuzerów. We Francji udział pikinierów, który wynosił około 7 pikinierów na 3 muszkiety w starych pułkach, zmniejszył się od 1610 r. W tym czasie Jérémie de Billon donosi, że niektórzy cudzoziemcy zauważyli, że mając starych żołnierzy, dwie trzecie z nich to pikinierzy, a pozostała jedna trzecia to muszkieterowie. A jeśli byli to nowi żołnierze, dwie trzecie to muszkieterowie, a pozostała jedna trzecia to pikinierzy. Jednocześnie Du Praissac twierdzi, że siłą piechoty na wsi są pikiety, a w twierdzach muszkieterowie: aby zapewnić jedno i drugie, kompania będzie się składać w połowie z pikinierów, a w połowie z muszkieterów.

Około 1615 r. szwajcarska kompania składająca się z 300 ludzi składała się z 40 muszkieterów, 15 arkebuzerów i 245 pikinierów (w tym 50 pancerzy ). W 1624 r. szwajcarska kompania składająca się z 200 ludzi miała tylko 125 pikinierów (w tym 60 pancerzy) na 60 muszkietów, 15 arkebuzów i 3 oficerów, czyli nieco ponad 60% pikinierów. Kompanie francuskie przeszły na 40 pikinierów na 60 muszkietów około 1630 r.

Według Montgomery’ego każdy żołnierz z piką musi się stylizować i ćwiczyć zręczne posługiwanie się piką, która musi mieć osiemnaście stóp długości. Będzie ją niósł leżąc na ramieniu, z ręką opartą o mosiądz, końcem zwróconym w stronę stawu skokowego maszerującego przed nim i trzy stopy wyżej niż głowa maszerującego z tyłu; podczas marszu musi nadążać za rytmem bębna, z jak największą gracją i powagą, ponieważ pika jest honorową bronią i zasługuje na to, by być noszona odważnym i zuchwałym gestem: Hiszpanie nazywają ją królową broni.

Arkebuzerzy i muszkieterowie służyli jako osłony batalionów, na flankach i na froncie pikinierów, ale także jako zagubione dzieci , osłona tyralierów, która była rozstawiana na froncie armii. Arkebuz stał się coraz rzadszy w latach dwudziestych XVII wieku. We Francji zniknął całkowicie w 1627 roku, podczas blokady La Rochelle.